Moje trzy sposoby na jesienną chandrę | Dom, ciało i umysł

Moje trzy sposoby na jesienną chandrę | Dom, ciało i umysł

Jesienna aura sprzyja zmiennym nastrojom i złemu samopoczuciu. Jeśli dopadła Was chandra i nie macie na nic ochoty, to może warto wypróbować jeden z moich sposobów na radzenie sobie z tym problemem. Ja uwielbiam jesień i jej melancholijny klimat zwykle mi nie przeszkadza, jednak – jak każdemu – i mi zdarzają się chwile przewlekłego “niechcemisię”. Nie lubię tego stanu, dlatego staram się od razu reagować i zaczarować od nowa mój dobry humor. Mam nadzieję, że któryś z moich sposobów podziała i na Was!

Sposób pierwszy — zmień coś w swoim otoczeniu.

Zakupy to nie zawsze dobry pomysł na leczenie smutków, bo może wymknąć się spod kontroli, jednak wprowadzenie niewielkich zmian w swoim domu może nieco poprawić humor. Wystarczą drobiazgi, by nadać wnętrzu nowego, przytulnego klimatu i sprawić, że spędzanie w nim czasu samo w sobie będzie przyjemnością.

Ja właśnie pozbyłam się starej kanapy na rzecz nowej, większej i wygodniejszej. Do nowej kanapy na pewno dokupię kilka nowych poduszek, bo mam na ich punkcie fioła i uwielbiam, kiedy leży ich wokół co najmniej kilka. Jesienny klimat do wnętrza można też wprowadzić poprzez wybór ciekawych fotografii i grafik do powieszenia na ścianie – w moim sklepie znajdziecie kilkanaście wzorów do wyboru, w tym tematyczne dla tej pory roku. :)

Kolejnym elementem, który wspaniale ociepli wnętrze, jest światło – jak ta piękna, złota lampa o owalnym kształcie. Ustawienie wielu różnych źródeł światła w kilku punktach pomieszczenia stworzy przytulny nastrój i pomoże się zrelaksować. Ja uwielbiam lampki cotton balls, fairy lights pochowane w słoiczki i lampiony, a także świece zapachowe – bez nich jesień to nie jesień!

Poducha musztardowa / Poducha w kwiaty / Okrągłe lustro / Plakat „Jesiennie” / Plakat „Love” / Lampa ozdobna
Fotografia artystyczna „Mgła” / Pudełko ozdobne ze wzorem kości / Pudełko ozdobne postarzane / Klepsydra

Sposób drugi – zadbaj o ciało.

Jakiś czas temu dostałam zaproszenie do skorzystania z oferty salonu kosmetycznego i gabinetu medycyny estetycznej RosaMed Clinic w Warszawie. Kiedy zadzwonił telefon z pytaniem, czy nie chciałabym przetestować usług, moim pierwszym odruchem było „nie, no gdzie, ja?”. Żadna ze mnie mała miss, a gabinety tego typu głównie mijam na ulicy. Od dawna jednak nosiłam się z zamiarem zrobienia czegoś dla siebie właśnie pod kątem kosmetycznym, przełknęłam więc odmowę i uznałam, że to naprawdę dobry pomysł. I nie zawiodłam się!

W gabinecie przywitała mnie Pani Ela, właścicielka, i opowiedziała co nieco o powstaniu RosaMed Clinic. To dość wyjątkowe miejsce, które łączy zabiegi kosmetyczne, medycynę estetyczną z podejściem holistycznym i medycyną naturalną. Pracują tu ludzie pełni pasji i zaangażowania, a otwarte spojrzenie na medycynę i terapie naturalne jest cechą, która zdecydowanie wyróżnia to miejsce na tle pozostałych gabinetów. Miałam możliwość poddać się dwóm zabiegom, oderwać się od codziennych spraw i przez chwilę poczuć się naprawdę dopieszczona.

Zabiegi, jakie miałam możliwość przetestować, to absolutnie relaksujący masaż twarzy, który wykonała pani Ania, a także zabieg kolagenowy na twarz produktami marki Larens z biopeptydami, po którym moja skóra widocznie poprawiła swój wygląd. Przestałam mieć szarą i zmęczoną cerę, była promienna i świeża, a ja dzięki temu poczułam ogromny wzrost pewności siebie. Zadbanie o swoje ciało w taki sposób pomaga poczuć się dobrze we własnej skórze.

Nie musi to być drogi zabieg, wystarczy nawet domowe spa: godzina tylko dla siebie, gorąca kąpiel z pachnącymi olejkami, maseczka oczyszczająca i plasterki ogórka na oczy. Idea jest jedna – rozpieścić się trochę i zadbać o te rzeczy, o których w codziennym pośpiechu nie myślimy prawie wcale. Potraktować swoje ciało z miłością, zadbać o wygląd, odżywić skórę, złuszczyć i nabalsamować. Wasze ciała będą Wam wdzięczne, a Wasze samopoczucie naturalnie się poprawi. Ja po tym doświadczeniu chciałabym na stałe umieścić wizyty w salonie w swoim grafiku, raz na jakiś czas zafundować sobie taki relaks.

Sposób trzeci – zadbaj o emocje.

Jakiś czas temu trafiłam na bardzo cenny dla mnie tekst u Kingi z Zaparzę ci herbatę o jej doświadczeniach z psychoterapią. Niedługo potem taki sam tekst znalazłam u Joasi Glogazy. Terapia jest tematem tabu i postrzegana jest w przykry sposób jako słabość, coś umniejszającego naszej wartości. Jeśli potrzebujemy pomocy, to znaczy, że nie radzimy sobie sami, że nie mamy w sobie siły psychicznej. To bardzo krzywdzące i zupełnie niesłuszne. Psycholog ma za zadanie pomóc nam radzić sobie w sytuacjach kryzysowych, ale także uświadomić nam sedno naszych problemów i drogę do ich rozwiązania. Nie ma niczego złego w poszukiwaniu wsparcia i zdecydowanie należy przestać to piętnować.

Ja sama skorzystałam z kilku spotkań z psychologiem rok temu, podczas sytuacji dla mnie trudnej, i nie żałuję. Choć pani psycholog nie do końca mi przypasowała (znalezienie osoby dla nas odpowiedniej, to jedna z ważniejszych rzeczy w terapii, ale to temat na odrębną dyskusję), jednak jej podejście i nasze rozmowy pomogły mi poukładać sobie w głowie sprawy, z którymi do niej przyszłam. Nie wykluczam skorzystania z terapii w przyszłości, wiem o wielu moich znajomych, którzy z tego rodzaju wsparcia korzystają i bardzo sobie to chwalą. Oczywiście psychoterapia nie jest rozwiązaniem dla każdego, nie każdy potrafi otworzyć się przed kimś obcym i nie dla każdego omawianie problemów jest pomocne, jednak osobiście uważam, że warto spróbować i się przekonać na własnej skórze. To coś, co nie zaszkodzi, a może się okazać bardzo rozwijającym i cennym doświadczeniem.

Jeśli chodzi o codzienne radzenie sobie ze stresem i nerwami, to jednym z moich ukochanych sposobów na odprężenie jest ASMR. Już od kilku lat regularnie korzystam z tej techniki relaksacyjnej i nie mam dość, to trochę uzależniające. Z początku może się wydawać dziwne, zdecydowanie też nie polecam tego, jeśli cierpicie na mizofonię, choć akurat to nie jest reguła – sądziłam, że ja mam to zaburzenie, a jednak ASMR zupełnie nie wywołuje we mnie negatywnych emocji, nawet przy dźwiękach mlaskania, które na żywo doprowadzają mnie do szału.

Więcej o ASMR pisałam w tym wpisie, jeśli chcecie nieco sobie przybliżyć ten temat.

czym jest ASMR, relaksacja, dźwięki, sposób na relaks, The Carolina's Book

Mam nadzieję, że moje trzy sposoby na poradzenie sobie z jesiennym (i nie tylko) obniżeniem nastroju będą dla Was inspirujące. Jest jeszcze tylko jedna ważna rzecz. Piszę tu o obniżeniu nastroju, poczuciu chwilowego spadku motywacji, muchach w nosie, chandrze, czy jakkolwiek jeszcze można ten stan określić. Nie piszę tu o depresji. Depresja to choroba, której nie wolno lekceważyć i nie pomoże w jej wyleczeniu nic z tego, co opisałam – poza konsultacją z psychologiem, który może pokierować na dalsze leczenie. Depresja dotyka coraz więcej osób w młodym wieku. Jeśli czujesz się źle i to stan, który nie mija, nie bagatelizuj tego. Poszukaj pomocy.


Przydatne linki:

http://twarzedepresji.pl/wazne-telefony-szukac-pomocy/

https://forumprzeciwdepresji.pl/wazne-telefony-antydepresyjne