Recenzja | „Dygot” Jakub Małecki

Recenzja | „Dygot” Jakub Małecki

Chłopiec, o skórze białej jak śnieg. Dziewczynka okaleczona przez ogień, o ciele pokrytym bliznami. Dwa udręczone istnienia, które połączył los – oba przeklęte jeszcze przed narodzinami, oba cierpiące za cudze przewinienia. W powieści Jakuba Małeckiego mroczny, przedwojenny obraz polskiej prowincji miesza się ze współczesnością, cykl życia i śmierci kształtują przesądy, klątwy i uprzedzenia. To książka absolutnie wyjątkowa, historia zbudowana w oparciu o miłość i ból, niewyjaśnioną zbrodnię i plątaninę ludzkich nieszczęść, codziennych udręk, ale i małych-wielkich radości. Dygot to historia dwóch rodzin, które splatają ze sobą swoje losy. To opowieść o codzienności, tak dobrze nam znanej, o cierpieniu i łzach, których każdy z nas doświadcza, o krzywdzie i tęsknocie, o marzeniach i próbie ucieczki od szarości świata. Dygot to lustro, w którym możemy się przeglądać, odnajdując w nim albo swoje doświadczenia albo lęki i obawy. Dygot to drżenie, które towarzyszy nam od początku do końca, od pierwszego krzyku po narodzinach, po ostatni oddech. To dreszcz, drżenie rąk, gonitwa myśli, strach i nadzieja. Fabuły powieści Jakuba Małeckiego w prosty sposób streścić się nie da, a być może ja po prostu tego nie potrafię. Opowiedziana w kilku zdaniach zostałaby obdarta z tego, co w niej najcenniejsze – z wielkiej dawki emocji, jaką w sobie niesie. […]

Recenzja | „Dziewczyna z sąsiedztwa” Jack Ketchum

Recenzja | „Dziewczyna z sąsiedztwa” Jack Ketchum

Dziewczyna z sąsiedztwa to historia nastoletniej Meg Loughlin i jej młodszej siostry Susan, które po śmierci rodziców trafiają do domu Ruth Chandler, w którym rozpoczyna się ich – trwający kilka tygodni, koszmar. To opowieść oparta o prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce w latach 60. Dowiedziałam się o tej książce kiedyś, dość przypadkowo, gdy szukałam sobie kolejnego „dreszczyka” do przeczytania. Ktoś polecił mi ją i powiedział, że to zupełnie nowe doświadczenie czytelnicze. „To nie jest zwykły horror. Tego się nie da zapomnieć.” Miał rację. Gdy sięgam po kolejną książkę, zazwyczaj z góry nastawiam się na konkretny rodzaj doznań płynący z jej czytania. Na swego rodzaju ekscytację, jakiś wewnętrzny niepokój, wzruszenie. Jestem psychicznie przygotowana na to, co niesie ze sobą treść krwawego horroru czy trzymającego w napięciu thrillera, spodziewam się pewnych zabiegów literackich, pewnego rodzaju języka, budowania napięcia. Dzięki temu mam gdzieś z tyłu głowy świadomość, że to jest książka, tylko książka, fikcja literacka i przeżywam te emocje na płytszym poziomie, nie pozwalam im dotrzeć głębiej. Dlatego książką znacznie trudniej mnie przestraszyć, niż filmem, gdzie brutalny obraz wchodzi mi do głowy, czy tego chcę, czy nie. Z drugiej strony mam niebywale wybujałą wyobraźnię i bywa ona dla mnie utrapieniem, gdy nie potrafię […]

Recenzja | „Księżniczka z lodu” Camilla Läckberg

Recenzja | „Księżniczka z lodu” Camilla Läckberg

Saga kryminalna autorstwa Camilli Läckberg od dłuższego czasu przyciągała moją uwagę. Po pierwszy tom sięgnęłam na początku lutego, wybierając go do mojego rocznego wyzwania czytelniczego w temacie „skandynawski kryminał”. Zdążyłam nasłuchać się wielu pozytywnych opinii o tej serii, o dobrze skonstruowanych intrygach, wciągającej fabule, wartkiej akcji… I jestem trochę zawiedziona. Nie mogę powiedzieć, że tego wszystkiego tam nie ma. To nie jest zła książka, to po prostu zupełnie inna lektura, niż się spodziewałam. Camilla Läckberg tworzy dość spójną mieszankę tematyki obyczajowej, rodzinnej oraz wspomnianych wątków kryminalnych. Bohaterowie mają swoją historię, w którą czytelnik ma możliwość zagłębiać się wraz z rozwojem fabuły. Część postaci nie jest jednak przedstawiona w sposób emocjonalny i wyrazisty, czytelnikowi trudno jest nawiązać z nimi więź, tyczy się to niestety także głównej bohaterki. Wszechobecne wątki rodzinne, nieoczekiwanie skrzyżowane losy poszczególnych osób, powroty do przeszłości i trudna codzienność – „Księżniczka z lodu” zdecydowanie bardziej przemawia do mnie, jako pozycja z gatunku literatury obyczajowej. To właśnie te rozdziały czytało mi się najlepiej, te tajemnice były znacznie ciekawsze, niż główny wątek kryminalny. Oczekiwałam po tej powieści czegoś kompletnie odwrotnego – dobrego, mrocznego kryminału, wyrazistej postaci negatywnej, namiastki thrillera psychologicznego, dobrej zagadki, która da do myślenia. Otrzymałam w zamian śledztwo bez fajerwerków, kilka […]

Najpiękniejsze książki o miłości | Top 5 książek romantycznych

Najpiękniejsze książki o miłości | Top 5 książek romantycznych

Nie jestem typową romantyczką. Nie przepadam za współczesną literaturą o miłości, rzadko po nią sięgam. To samo tyczy się komedii romantycznych – ani to specjalnie zabawne, ani wyjątkowo romantyczne. Są oczywiście wyjątki, a ja nie zamierzam się zarzekać, że nigdy żadna z takich historii mi się nie spodoba, jednak na perełki trafiam niezwykle rzadko. Jest jednak pewien gatunek powieści, który totalnie chwyta mnie za serce, który uwielbiam i zaczytuję się w nim z prawdziwą przyjemnością. Są to romanse historyczne. Wszechobecne konwenanse,  dystans, elegancja, nienaganne maniery. A z drugiej strony dworskie plotki, nieprzychylne spojrzenia i ich ogromny wpływ na losy rodzącego się uczucia. W tej kategorii mogłabym wymienić kilkanaście książek, zarówno tych opowiadających o miłości, jak i fenomenalnych dramatów, czy powieści psychologicznych. Dzisiaj mam dla Was listę pięciu absolutnie ukochanych przeze mnie powieści o miłości, z których większość to klasyka literatury romantycznej. Jest tam też jedna bardziej współczesna pozycja. Zestawienie TOP 5 książek romantycznych na nadchodzące Walentynki! „Romeo i Julia” William Shakespeare Dla mnie to wybór oczywisty. „Romeo i Julia” to dla mnie historia niemal doskonała. O tej pierwszej miłości, tej, która zupełnie odbiera rozum, którą najczęściej przeżywamy w zbyt młodym wieku i która pochłania nas w całości. I która zdaje się nam […]

Recenzja | „Oddam ci słońce” Jandy Nelson

Recenzja | „Oddam ci słońce” Jandy Nelson

Książka „Oddam ci słońce” autorstwa Jandy Nelson to niesamowicie barwna i ciepła powieść. To teoretycznie literatura młodzieżowa, ale zupełnie nie przekonuje mnie to określenie. Rzeczywiście – wydarzenia jakie opisuje momentami przywołują wspomnienia i czułam się dość sentymentalnie, gdy myślałam o emocjach, jakie targały mną, gdy miałam „naście” lat. Jednak ogólne przesłanie płynące z tej opowieści w mojej ocenie jest zdecydowanie głębsze. To historia o miłości, o konieczności zmierzenia się z konsekwencjami naszych wyborów, a przede wszystkim o poznawaniu samego siebie. To tekst, który tworzy przed oczami czytelnika żywe obrazy, jest bardzo dobrze napisany i w przyjemny sposób wizualny. Noah i Jude to bliźnięta – jedna dusza w dwóch ciałach. Gdy ona płacze, on płacze. Gdy on nie śpi, ona czuwa. Trzynastoletni Noah dużo rysuje i myśli obrazami. Maluje w głowie, szkicuje swoją codzienność, każdą sytuację, jaka go spotyka. Maluje też portrety tajemniczego chłopca z naprzeciwka. Trzynastoletnia Jude rzeźbi w piasku, a jej niesamowite dzieła każdego dnia zmywają morskie fale i nie zostaje po nich ślad. Maluje też usta najbardziej czerwoną szminką, jaką ma. Noah jest zapatrzony w matkę. Jest jej muzą, jej inspiracją. Matka dostrzega w nim swoją miłość do sztuki, dzięki czemu łatwiej jej go zrozumieć. Relacje z ojcem Noah ma chłodne, ten nie widzi w nim swoich cech, […]