Recenzja | „Replika” Lauren Oliver

Recenzja | „Replika” Lauren Oliver

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji i do tej pory nie jestem pewna, co właściwie chciałabym w niej zawrzeć. „Replika” Lauren Oliver to książka, którą można opisać w kilku słowach i one w zupełności wystarczą, żeby nakreślić jej fabułę. I z jednej strony to dobrze, bo to znaczy, że jest konkretna i trzyma się tematu. Z drugiej jednak to źle, bo nie lubię książek, o których niewiele mogę powiedzieć. Dwie dziewczyny, dwie historie Powieść Lauren Oliver możemy czytać na kilka sposobów. Możemy zacząć od historii Gemmy, chorowitej i zakompleksionej nastolatki, która mierzy się dzień w dzień z brakiem zrozumienia ze strony rówieśników i z własnymi ograniczeniami. Możemy też jako pierwszą poznać Lirę, która jest tytułową repliką, klonem stworzonym przez sztab naukowców z kliniki Haven. Obie bohaterki są do siebie w niesamowity sposób podobne, obie muszą stawić czoła temu, co dla nich obce i nieznane. Gemma za wszelką cenę chce udowodnić sobie i wszystkim wokół, że nie jest gorsza i potrafi radzić sobie sama. Jej wewnętrzny bunt przeradza się w czyn i dziewczyna zmuszona jest do bardzo szybkiego stanięcia na własnych nogach. Lira całe życie zależna była od ludzi, którzy ją stworzyli, badali i nie miała prawa do własnych decyzji. […]

Recenzja | Seria „Grimm City” Jakuba Ćwieka

Recenzja | Seria „Grimm City” Jakuba Ćwieka

Miasto, które spowija szary, brudny dym i wszechobecny, złowrogo pełzający po ulicach mrok. Miasto, w którym rządzi chaos, a uczciwość już dawno przestała być cokolwiek warta. Miasto wybudowane na ciele olbrzyma, którego krew po dziś dzień krąży w żyłach i napędza maszynerię, ze śmierci jednej istoty tworząc życie innych. Grimm City, miasto, w którym baśń przeplata się z rzeczywistością. Grimm City Jakub Ćwiek to autor, o którym wiele słyszałam, lecz nigdy wcześniej nie miałam okazji sięgnąć po jego książki. Zachęcona świetnymi opiniami i recenzjami, jakie zbierały poszczególne tytuły, mój wybór padł na serię Grimm City. I sądzę, że był to wybór najlepszy z możliwych, biorąc pod uwagę moje literackie preferencje i sposób pisania autora. Książka czerpie ogrom zapożyczeń ze świata baśni, opiera się o motywy literackie znane z twórczości Braci Grimm, co zresztą sugeruje sam tytuł powieści. Ćwiek umiejętnie przeplata ze sobą dwa zupełnie przeciwległe światy – kryminał noir, wraz ze wszystkimi typowymi dla niego cechami i fantastyczny, a jednocześnie mroczny i skomplikowany motyw baśniowy. Kto kiedykolwiek czytał oryginalne Baśnie Braci Grimm, ten doskonale zdaje sobie sprawę, że nie były to bajki na dobranoc, a często makabryczne opowiastki, w których przemoc i krew były na porządku dziennym. Stanowią one doskonały materiał […]

Recenzja | „Całe życie” Robert Seethaler

Recenzja | „Całe życie” Robert Seethaler

Już 24 maja premierę będzie miała książka „Całe życie” Roberta Seethalera, którą mam przyjemność przedpremierowo zrecenzować dzięki Wydawnictwu Otwartemu. Przedstawiony na poniższych zdjęciach jest egzemplarz recenzyjny, oficjalną okładkę możecie zobaczyć na stronie wydawnictwa. Całe życie Historia Andreasa Eggera to niecałe 200 stron, na których dzieje się tak wiele i tak niewiele jednocześnie. Robert Seethaler w ujmujący sposób przedstawia dzieje człowieka, od jego narodzin, aż do dnia jego śmierci, plotąc niesamowitą opowieść, pełną smutku, bólu, osamotnienia i małych-wielkich radości. To powieść osadzona w niesamowitym pejzażu Alp, w niewielkiej wiosce pozbawionej elektryczności, jeszcze wówczas zapomnianej przez resztę świata. To powieść o zmianach, o tym, że nie istnieje nic stałego, nic, czego nie można odmienić w jakiś sposób – czy jest tym człowiek, czy natura. Pod pewnymi względami ta powieść kojarzy mi się z moim ukochanym „Dygotem” Kuby Małeckiego, wydobywa się z niej podobny czar, w znajomy sposób wykreowany jest tu obraz człowieka, prawdziwego do bólu i równie prawdziwie oddziałującego na czytelnika. Andreas Egger uchodził wprawdzie za kalekę, ale był silny. Potrafił ciężko pracować, żądał niewiele, ledwie się odzywał i z równą cierpliwością znosił letni skwar na polach, co dominujące zimno w lesie. Brał każdą robotę i wykonywał ją sprawnie i bez szemrania. Umiał […]

Recenzja | Trochę inny poradnik – Ja Wersja 2.0

Recenzja | Trochę inny poradnik – Ja Wersja 2.0

Zdarza mi się czasem wspominać moje „młodzieńcze lata”. Przypominam sobie wtedy, że często towarzyszyły mi skrajne emocje, dawałam się im ponieść i moje życiowe wybory niewiele miały wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Taki wiek, mówili, przejdzie jej, zmądrzeje, wydorośleje. Ja wtedy, co oczywiste, parskałam śmiechem i nie pozwalałam sobie w żaden sposób uzmysłowić, że faktycznie pewne rzeczy wynikają z braku dojrzałości emocjonalnej. Kiedy już wyrosłam z nastoletnich dramatów, zaczęłam uświadamiać sobie zmiany, jakie zachodziły w moim sposobie myślenia. Okazało się, że pewne rzeczy, które kiedyś wywołałyby we mnie silne emocje, dziś nie stanowią absolutnie żadnego punktu zapalnego. Okazało się, że mogę robić coś, co kocham i naprawdę, szczerze nie interesować się tym, co na ten temat myślą inni. Okazało się, że mogę głośno wypowiedzieć swoje zdanie na jakiś temat i ziemia pode mną się nie zapadnie, nie zostanę wyśmiana lub rozstrzelana na miejscu – wręcz przeciwnie, zostanę doceniona i moja opinia stanie się inicjatorem zmiany. Pozwoliłam sobie działać. I pozwoliłam sobie popełniać błędy, a potem je naprawiać. Pozwoliłam sobie mówić to, co myślę i stawiać siebie na pierwszym miejscu, bo tak trzeba. Pozwoliłam sobie na naturalne dla mnie reakcje, odruchy i działania, a wyzbyłam się blokad i ograniczeń. Nadal uważam, że sporo […]

Amerykańscy Bogowie na srebrnym ekranie

Amerykańscy Bogowie na srebrnym ekranie

Ekranizacje dobrych powieści dzielą się zwykle na dwa rodzaje – równie dobre lub kompletnie beznadziejne. Magię płynącą z książki nie jest łatwo przenieść na ekran, nawet wykorzystując do tego cuda techniki i iście widowiskowe efekty specjalne. Jeśli zabraknie chemii, tego czegoś, co dzieje się w naszych głowach, gdy wraz z bohaterami książki zapadamy się coraz głębiej i głębiej w ich świat – klęska jest nieunikniona. Zawsze, gdy wyczekuję na ekranizację powieści, którą darzę dużą sympatią, jestem niespokojna. Tak bardzo obawiam się, że nieudolna reżyseria, zła gra aktorska lub – co chyba najgorsze – tragiczny casting, zepsują mi całą zbudowaną wokół danej książki przyjemność. Nie wiem, czy to tylko moje obawy, czy może też tak macie? Gdy usłyszałam, że ma powstać kolejna ekranizacja powieści Neila Gaimana, poczułam właśnie to, o czym wspominam. Pierwsza obejrzana przeze mnie ekranizacja, “Koralina”, była naprawdę dobra, ale po pierwsze – to książka dla dzieci, po drugie – to animacja. “Amerykańscy Bogowie”, którzy premierę mają mieć już 30 kwietnia, to kolejna doskonała powieść Gaimana i kolejna, co do której żywię niemały sentyment. Przeczytałam ją niedawno, chcąc poznać pierwowzór przed powstaniem ekranizacji i o ile zawsze tak robię, bo wyznaję zasadę “najpierw książka, potem film”, o tyle tym […]

Top 5 filmów z magią w tle

Top 5 filmów z magią w tle

Grudzień powinien oznaczać piękną, białą zimę. Przynajmniej zawsze tak to sobie wyobrażam. Rzeczywistość jest jednak dość nieciekawa. Bardzo nie lubię tego przejściowego okresu, kiedy już nie ma ani jednego liścia na drzewach, ale jest zbyt ciepło, żeby śnieg się utrzymał. Jest szaro i buro, a ja przeżywam okres wzmożonej miłości do kołdry, spod której mogłabym nie wystawiać nosa. Aktualnie zresztą nie zamierzam, bo złapało mnie paskudne przeziębienie. Ratuję wtedy swój nastrój w najbardziej oczywisty sposób – sięgam po dobrą książkę lub film. I o filmach właśnie, niekoniecznie dobrych – bo i tych z gatunku guilty pleasure, jednak z pewnością magicznych, będzie dzisiejszy wpis. Top 5 filmów z magią w tle Nie wiem, jak Wy, ale jesień i zima nieodłącznie kojarzą mi się z magią. Nie chodzi mi tu o metaforę świątecznej atmosfery, tylko o najprawdziwsze czary – czarne koty, eliksiry, różdżki i latające miotły, magiczne istoty, wielkie, latające psy… To właśnie o tej porze roku młócę w kółko te same płyty dvd, rok w rok przypominając mi dialogi i ulubione sceny, w których magia gra pierwsze skrzypce. Przygotowałam listę pięciu filmów, które są dla mnie takimi perełkami – niektóre nieco infantylne, inne dość kiczowate, a każdy z nich opowiada jakąś magiczną historię. I totalnie […]