Blog. Blogging. Blogowanie. Ekshibicjonizm.

Wbrew pozorom słowo, które pasuje idealnie do tematu. Jak inaczej nazwać zapisywane w formie tekstu, obrazu i dźwięku swoje przemyślenia, codzienne zajęcia, pasje i twórczość i – o zgrozo – bezwstydnie upubliczniane w otchłani internetu, gdzie wszystko, co raz się tam znalazło, pozostanie już na zawsze (tj. póki istniał będzie sam internet, czyli do przewidywanego najbliższego końca swiata…)? Nie uważam tego za złe zjawisko, wręcz przeciwnie, jest niesamowicie budujące dowiedzieć się, że takich fashion-świrów jak ja, jest w sieci wiecej. Znacznie wiecej. Otóż ekshibicjonizm blogowy dotyka w pewien sposób też mnie i mojej szafy, a ten blog tejże szafie będzie poświęcony. Nie jest to mój, że się tak wyrażę, pierwszy raz. Blogów miałam kilka, powodów ich pisania rownież. Ten jednak jest dość wyjątkowy, ponieważ chciałabym potraktować go jako oparcie dla kreowania siebie, notes pełen pomysłów na stylizacje i tworzenie wizerunku, a także sposób weryfikacji tego, czy napewno idę w dobrym kierunku i czy mogę być z siebie zadowolona. Nie podążam ślepo za trendami, nie mam szafy pełnej Prady i Chanel. Mam fajny, biały wieszak na ubrania z IKEI i sporo pomysłów. I to chyba w tym wszystkim najważniejsze.

Mam nadzieje, że ktoś będzie tu zaglądać i znajdzie dla siebie inspiracje do tworzenia własnego stylu. Moda to piękna i wdzięczna pasja, otacza nas z każdej strony i ma nieskonczenie wiele twarzy. Można iść z prądem lub całkowicie mu się przeciwstawiać, a przede wszystkim jest świetną i kreatywną zabawą, która polecam każdemu.

Każdy z nas jest autorem dzieła. Tym dziełem jesteśmy my sami. Możemy je ozdobic lub oszpecić, wyeksponowac lub ukryć. Najważniejsze, żebyśmy byli z niego zadowoleni.


Mam na imię Karolina, a to jest mój blog.