Recenzja | „Zabić drozda” Harper Lee

Recenzja | „Zabić drozda” Harper Lee

„Chodź, trzeba ci kupić książkę.” – powiedział mi mój M. pewnego wieczoru, kiedy mój humor powoli sięgał dna i potrzebne było na cito remedium na smutki. Książki zawsze działają. „Wybieraj.”
Wybrałam. I to był wybór doskonały.

Od nie-wiem-jak-dawna nosiłam się z zamiarem sięgnięcia po klasykę, jaką bez wątpliwości jest powieść Zabić drozda. O geniuszu Harper Lee nasłuchałam się i naczytałam wielokrotnie, ale wciąż nie było mi do niej po drodze. U mnie tak już jest, że gdy stworzę sobie listę książek „absolutne must-read natychmiast”, to czytam… wszystko, tylko nie te książki. Nie pytajcie, nie wiem, dlaczego. Tego dnia jednak stwierdziłam, że najwyższy czas.

Ameryka w okresie przemian społeczno-kulturowych i wszechobecnego rasizmu to dla mnie wyjątkowo interesujący temat. Po przeczytaniu i obejrzeniu Służących oraz Zielonej Mili poczułam potrzebę zgłębienia tego okresu w historii, szczególnie poprzez powieści obyczajowe. Dwie, o których wspomniałam, czytało mi się doskonale, to świetnie napisane książki i równie dobre filmy. Liczyłam, że nie zawiodę się na kolejnej powieści z tego gatunku. I dokładnie tak było.

TheCarolinasBook_ZabicDrozda1

„Tylko pamiętaj, że grzechem jest zabić drozda.”

Zabić drozda to nie jest do końca powieść o prześladowaniu rasowym i prawach człowieka. To książka zdecydowanie bardziej skupiona na dorastaniu i dojrzewaniu. Na poznawaniu świata w najprostszy z możliwych sposobów – oczami dziecka, które nie ocenia. Nie posiada wewnętrznych uprzedzeń, nie odczuwa niechęci, nie widzi różnic. Nie widzi kolorów. To historia rodzeństwa, które wychowane przez samotnego ojca i czarnoskórą opiekunkę, jest świadkiem wydarzeń zaburzających harmonię małego miasteczka, w którym żyją. Ich codzienność mącona jest raz po raz zdarzeniami, których mechanizmy trudno im zrozumieć.

Jean Louise „Skaut” i Jem to dzieci miejscowego adwokata, Atticusa Fincha. Wszyscy wiodą spokojne, choć pełne młodzieńczych wybryków życie, do dnia, w którym Atticus podejmuje wyjątkową i trudną decyzję zawodową. Decyduje się stanąć w obronie czarnoskórego mężczyzny, oskarżonego o gwałt na młodej, białej dziewczynie. Proces opiera się na zeznaniach, słowo białych przeciwko słowu czarnoskórego. Sytuacja społeczno-polityczna tamtych lat nie pozostawia złudzeń w kwestii wyniku rozprawy, a jednak Atticus Finch nie traktuje swojego klienta z mniejszym zaangażowaniem, niż zrobiłby to w jakiejkolwiek innej sprawie.

Upór adwokata i jego zaangażowanie wzbudzają bardzo negatywny odbiór pośród niektórych członków społeczności, co bezpośrednio dotyka także jego dzieci. Skaut oraz Jem zmuszeni są do toczenia własnych walk z rówieśnikami, które wynoszą z domu zasłyszane od rodziców uprzedzenia i opinie. Dla sześcioletniej Jean Louise są to wyjątkowo trudne sytuacje, lecz także ekspresowa szkoła przetrwania.

TheCarolinasBook_ZabicDrozda2

Zabić drozda to powieść z gatunku tych, które – mimo trudnej i bolesnej tematyki – czyta się z ogromną przyjemnością. Harper Lee doskonale zobrazowała klimat Ameryki lat 30, małomiasteczkową mentalność i przepaść społeczną pomiędzy białymi, a czarnoskórymi mieszkańcami Maycomb. To historia, która przekazuje bardzo ważne przesłanie o szacunku do drugiego człowieka. O miażdżącej sile uprzedzeń – nie tylko wobec odmienności rasowej. O samotności i niezrozumieniu. I najważniejsze – o tym, jak proste stają się relacje, gdy nie oceniamy kogoś pochopnie, gdy dajemy mu szansę.

To niezwykle ważna i wartościowa powieść, która powstała w 1960 roku, a nadal jest aktualna i przekazuje wciąż żywe wartości. To lektura obowiązkowa.

Ocena: 9,5/10

Karolina

Kreatywna głowa, pełna pomysłów i inspiracji. Uzależniona od książek, sushi i waniliowej chai latte. Z wykształcenia marketingowiec, z pasji fotograf, z zamiłowania blogerka. Ma milion pomysłów na siebie i chciałaby zrealizować je wszystkie.

  • Zdecydowanie jedna z ulubionych pozycji w mojej bibliotece. Żałuję tylko, że tak późno na nią trafiłam, a było to w momencie premiery nowej książki Harper Lee. Pozycja, od której nie sposób się oderwać.

    • A czytałaś już „Idź, postaw wartownika”? Jak wrażenia po lekturze?

      • Niestety jeszcze nie. Kiedy usłyszałam o premierze to sięgnęłam po Drozda, a od tego czasu zawsze coś ciekawszego było po drodze.

  • Taka tematyka również mnie w jakimś stopniu interesuje i podobnie jak Ty odkładam lekturę tej książki w czasie. Ach, mam nadzieję, że gdy w końcu się za nią zabiorę to tak samo mnie zachwyci! No i piękne słowa Twojego M. – „Chodź, trzeba Ci kupić książkę” :D

  • Po przeczytaniu „Idź, postaw wartownika” zupełnie inaczej spojrzałam na bohaterów tej książki.