Recenzja | "Siła" Naomi Alderman

Recenzja | "Siła" Naomi Alderman

Siła Naomi Alderman to powieść dystopijna, okrzyknięta mianem jednej z najważniejszych książek 2017 roku. Przewrotna, elektryzująca i bezpardonowa. O tym, że nienawiść i żal jak benzyna podsycają ogień, którego nie sposób ugasić. O tym, że siła, jeśli nie jest opanowana, obraca się przeciwko tym, którzy jej używają.

Zaczęło się od iskry

Siła to powieść, którą czyta się z pewną dozą ekscytacji. Współczesny świat nie jest łaskawy dla kobiet, które w wielu jego zakątkach nadal toczą walkę o prawa i równe traktowanie. Nie mamy w sobie tego rodzaju siły, o jakiej pisze autorka. Dlatego wizja świata, jaki przedstawiła, jest tak… elektryzująca. Co by było, gdyby żadna kobieta nie musiała się już bać, czuć się zaszczuta, stłamszona, bezradna? Co by było, gdyby kobiety miały moc, siłę fizyczną znacznie przewyższającą mężczyzn? Co by było, gdyby owca, którą goni wilk, nagle stała się myśliwym?

W powieści Alderman to mężczyźni nagle stają się bezradni. W jednej chwili wewnętrzne poczucie przewagi, jakie mają w sobie od najmłodszych lat, od prehistorycznych czasów, zostaje zachwiane. Kobiety mają siłę, wewnętrzny akumulator, który daje im możliwość zadawania bólu i śmierci. I korzystają z niego, by wyrównać rachunki, uświadomić mężczyzn, że już nie są bezbronne. Koło zamyka się, toczy się od nowa, historia się powtarza, jest kat i jest ofiara, tylko nastąpiła zamiana miejsc.

SIła, Naomi Alderman, recenzja, The Carolina's Book

Siła

Powieść Naomi Alderman ukazuje przykrą prawdę o tym, jak działa gatunek ludzki. O błędach, jakie popełnia w kółko i w kółko, nie wyciągając żadnych wniosków. Margaret Atwood w swojej Opowieści Podręcznej ukazała świat ogarnięty religijnym fanatyzmem i nienawiścią wobec kobiet, a powieść Alderman to lustrzane odbicie tej historii. Siła, użyta w niewłaściwy sposób, z reguły prowadzi do jakiejś krzywdy i tak jest też tutaj. U podstawy przemian zawsze leży idea, lecz zbyt duże możliwości działania i zbyt gwałtowne zmiany, często prowadzą do jej porzucenia i do zachłyśnięcia się władzą. To prosta droga do katastrofy.

Naomi Alderman ukazuje nam smutną prawdę o tym, że to, do czego dążymy, zależy od punktu widzenia i w każdym z nas drzemie mrok, który może poprowadzić nasze działania w złym kierunku.

SIła, Naomi Alderman, recenzja, The Carolina's Book

Wizja świata podzielonego

Naomi Alderman stworzyła wyjątkową i niesamowicie poruszającą historię, która przez element fantastycznonaukowy wydaje się nam chwilami nieco absurdalna. Lecz dlaczego taka jest, kiedy o Opowieści Podręcznej mówimy, że nasz świat niepokojąco zbliża się do jej realiów? Czy nasza siła nie mogłaby być metaforyczna? Czy kobiety są w stanie dokonać rewolucji, wprowadzić zmiany w społeczeństwie, sposobie myślenia, sposobie funkcjonowania tak, jakby rzeczywiście dysponowały nadprzyrodzoną mocą?

To, co nie podoba mi się w powieści Alderman, to fakt, że aby dokonać społecznej rewolucji, kobieta musi sięgnąć po przemoc, musi użyć narzędzia, które niesie ból i śmierć. To żadna rewolucja, to zastraszenie, a przede wszystkim, to w żaden sposób nie zmienia niczyich poglądów.

Feminizm jest dla mnie bardzo ważną ideologią, choć wielokrotnie spotykałam się z jego niezrozumieniem, demonizowaniem i przypisywaniem mu nieprawdziwych, krzywdzących wartości. O ile na myśl o porządku świata, jaki przedstawia w swojej książce Alderman, przeszywa mnie dreszcz ekscytacji, o tyle wiem, że nie jest to właściwe. Równość nie polega na nagłej zamianie ról, na szacunku wymuszonym przewagą siłową i nie powinna opierać się o strach. Powinna wynikać z naturalnego porządku rzeczy, z faktu, że wszyscy jesteśmy ludźmi.

SIła, Naomi Alderman, recenzja, The Carolina's Book

Podsumowanie

Siła Naomi Alderman to książka doskonała, która w sposób ciekawy, choć nie pozbawiony niedociągnięć, ukazuje wizję świata ogarniętego społeczną rewolucją. To powieść, która rozbudza fantazję, lecz także szybko ją gasi, uświadamiając nam, że fizyczna przewaga i zrodzony w nienawiści bunt nie są narzędziem zmian, a jedynie zapalnikiem do konfliktu.

Porównując powieść Alderman do „Opowieści Podręcznej” Atwood odnoszę wrażenie, że obie te książki powinno się przeczytać na raz, są dla siebie lustrzanym odbiciem i obie dotykają tematyki, która jest niezwykle istotna dzisiaj, kiedy jeszcze żadna z tych koszmarnych wizji nie jest bliska spełnienia.

Ocena: 8,5/10
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.