Recenzja | "Cienie" Wojciech Chmielarz

Recenzja | "Cienie" Wojciech Chmielarz

Na “Cienie” od Wydawnictwa Marginesy czekałam nieco dłużej, niż to było planowane. O tym, że książka przyjdzie do mnie przedpremierowo, wiedziałam z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, jednak przeróżne sprawy poukładały się tak, że przesyłka dotarła do mnie już po oficjalnej premierze powieści. I muszę powiedzieć jedno – żałuję, że nie miałam możliwości przeczytać jej przed wszystkimi, bo to naprawdę prześwietna książka i z rozkoszą zadzierałabym teraz nosa, że miałam ją w ręku już dawno. ;) Pozostaje mi podzielić się z Wami moją oceną i zachęcić do sięgnięcia po “Cienie”, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

Komisarz Mortka razy pięć

“Cienie” to piąty tom cyklu o komisarzu Mortce i wydawać by się mogło, że należy zawczasu poznać jego poprzednie losy. Niekoniecznie, bowiem autor sprawnie balansuje pomiędzy kolejnymi historiami, nie zdradzając zbyt wielu faktów z życia bohaterów, więc nie musimy martwić się o zbyt duże spoilery i niezrozumiałe wątki. “Cienie” zamykają cykl i stanowią zakończenie losów komisarza, co tym bardziej zachęca do zapoznania się z nimi w niedalekiej przyszłości, jeśli jednak nie jest Wam teraz po drodze czytanie czterech poprzednich książek, spokojnie możecie rozpocząć swoją przygodę z Mortką od tego tomu.

The Carolina's Book, Cienie, Wojciech Chmielarz, recenzja

Fabuła najnowszej powieści Chmielarza przenosi nas do podwarszawskiego Milanówka, do domu, gdzie znaleziono zwłoki dwóch kobiet – córki i konkubiny znanego gangstera. Broń, z której zostały zastrzelone, należy do podkomisarza Kochana. Kochan znika, lecz dzwoni jeszcze do Mortki z prośbą o pomoc – ktoś wrabia go w to zabójstwo. Po drugiej stronie aspirantka Suchocka odkrywa koszmarną sprawę młodego chłopaka, który padł ofiarą gwałtu. Czynu dopuściła się grupa wysoko postawionych mężczyzn, znanych w środowiskach politycznych i medialnych. Sucha zdaje sobie sprawę, że musi znaleźć miażdżące dowody, inaczej oprawcy zdołają się wywinąć. Sprawy nie ułatwia fakt, że poszkodowany odebrał sobie życie. Te dwie sytuacje, jednocześnie tak dalekie od siebie, łączą działania Mortki i Suchej, co prowadzi do zaskakujących i niespodziewanych rezultatów.

Policjant stanął przy ścianie, obrzucając wzrokiem cały pokój. Najważniejsze było pierwsze wrażenie. Szczegóły, które się wtedy zapamiętywało, zostawały na zawsze. Dlatego patrzył w skupieniu. Najpierw wystrój. Z zewnątrz dom wyglądał całkiem zwyczajnie. Wewnątrz czekała jednak spora niespodzianka. Marmurowe posadzki. Przykurzone, podniszczone i w wielu miejscach poplamione. Gipsowe kolumny udające greckie. Sztukaterie pod sufitem. Meble. Skórzana kanapa i fotele. Zbyt duże, wręcz gigantyczne. Ciemna skóra, podobnie jak podłogi, wymagała czyszczenia i konserwacji. Obok szklany stolik. Pod jedną ze ścian wielki telewizor. Parę lat temu robił wrażenie, ale teraz był po prostu przestarzały. Wszystko przez kineskop. Pod drugą kominek. Od dawna nikt w nim nie palił. Dom, który kiedyś był bogaty. Dom, który potrzebował pieniędzy. Na podłodze lśniło szkło z rozbitych szklanek. W ścianach świeże dziury po kulach. Naliczył cztery.
Cienie – Wojciech Chmielarz

The Carolina's Book, Cienie, Wojciech Chmielarz, recenzja

“Cienie” – Wojciech Chmielarz

W Wojciechu Chmielarzu jest coś wyjątkowego, jeśli chodzi o jego twórczość i o sposób prowadzenia narracji powieści. Już dawno żadnego kryminału nie czytało mi się tak lekko, tak płynnie, tak dobrze. Autor operuje fikcją literacką, której jednak daleko do fikcji. Świat policji i przestępców, gdzie dobro i zło stanowią niemalże dwa główne składniki dobrze wymieszanego drinka. Jedno bez drugiego nie istnieje, jedno z drugim łączy się, zacierając pomiędzy sobą granice. Postaci są tu niejednoznaczne, wielowymiarowe, ludzkie i do bólu prawdziwe, ze swoimi ambicjami, z desperacją, ze strachem i z cieniami oplatającymi ich dusze. Tu nie ma krystalicznie czystych ludzi. Tu nie ma jednoznacznych odpowiedzi i pewnych rozwiązań.  Chmielarz prowadzi czytelnika za rękę w mroczny świat korupcji, przestępczości, układów i stawia w trudnym położeniu, bowiem nawet to, co wydaje się być dobre i słuszne, niekoniecznie takie jest. W powieści “Cienie” powiedzenie cel uświęca środki wydaje się być bardzo na miejscu. To wszystko doprowadza do wyjątkowego i zaskakującego zakończenia, którego nie sposób przewidzieć.

Powieść napisana jest ekspresyjnym i przyjemnym w odbiorze językiem. Narracja prowadzona jest w sposób ciekawy, budujący napięcie i jednocześnie bardzo płynny. Gorycz historii rozrzedzają doskonałe dialogi, poczucie humoru i barwne postaci Mortki i Suchej, dzięki którym ta książka czyta się praktycznie sama, lekko i dobrze. W każdym rozdziale widać tu ogrom pracy, jaką wykonał autor, przygotowując się do stworzenia tej historii. Jest dbałość o detale, mocno zarysowane charaktery, skomplikowana, lecz spójna i konsekwentna fabuła. To doskonały kryminał, który zdecydowanie zasługuje na wysokie oceny i duże zainteresowanie czytelników. Poprzednich książek Wojciecha Chmielarza dotychczas nie znałam, lecz jeśli są choć po części tak dobre, jak recenzowane “Cienie”, to zdecydowanie z przyjemnością po nie sięgnę.

Ocena: 9/10
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Marginesy.