Recenzja | „Całe życie” Robert Seethaler

Recenzja | „Całe życie” Robert Seethaler

Już 24 maja premierę będzie miała książka „Całe życie” Roberta Seethalera, którą mam przyjemność przedpremierowo zrecenzować dzięki Wydawnictwu Otwartemu. Przedstawiony na poniższych zdjęciach jest egzemplarz recenzyjny, oficjalną okładkę możecie zobaczyć na stronie wydawnictwa.

Całe życie

Historia Andreasa Eggera to niecałe 200 stron, na których dzieje się tak wiele i tak niewiele jednocześnie. Robert Seethaler w ujmujący sposób przedstawia dzieje człowieka, od jego narodzin, aż do dnia jego śmierci, plotąc niesamowitą opowieść, pełną smutku, bólu, osamotnienia i małych-wielkich radości. To powieść osadzona w niesamowitym pejzażu Alp, w niewielkiej wiosce pozbawionej elektryczności, jeszcze wówczas zapomnianej przez resztę świata. To powieść o zmianach, o tym, że nie istnieje nic stałego, nic, czego nie można odmienić w jakiś sposób – czy jest tym człowiek, czy natura. Pod pewnymi względami ta powieść kojarzy mi się z moim ukochanym „Dygotem” Kuby Małeckiego, wydobywa się z niej podobny czar, w znajomy sposób wykreowany jest tu obraz człowieka, prawdziwego do bólu i równie prawdziwie oddziałującego na czytelnika.

Całe Życie, Robert Seethaler, recenzja, The Carolina's Book

Andreas Egger uchodził wprawdzie za kalekę, ale był silny. Potrafił ciężko pracować, żądał niewiele, ledwie się odzywał i z równą cierpliwością znosił letni skwar na polach, co dominujące zimno w lesie. Brał każdą robotę i wykonywał ją sprawnie i bez szemrania. Umiał obchodzić się z kosą i widłami. Przewracał świeżo skoszoną trawę, ładował wozy gnojem i dźwigał kamienie i snopki słomy z pól. Pełzał jak chrabąszcz po roli i piął się między skałami w ślad za zbłąkanym bydłem. (…) Czasami, w ciepłe letnie noce, rozkładał gdzieś na świeżo zżętej łące derkę, kładł się na plecach i spoglądał w rozgwieżdżone niebo. Potem myślał o swojej przyszłości, która rozpościerała się przed nim tak nieskończenie rozległa, bo właśnie niczego po niej nie oczekiwał.
Całe życie – Robert Seethaler

Kuternoga, kuternoga!

Andreas Egger to człowiek na swój sposób wyjątkowy. To chłopiec, który nie doświadczył rodzicielskiej miłości, a w jej miejsce otrzymywał raz za razem okrutne i brutalne uderzenia rózgą. Z przemocy wyniknęło trwałe uszkodzenie nogi i dożywotnie kalectwo, które także miało niemały wpływ na dalsze życie mężczyzny. Egger zawsze trzymał się z boku, jakby czuł, że nie pasuje do całej reszty, a cała reszta zupełnie nie pasuje do niego. Wyjątek stanowiła Marie, niezbyt delikatna, tak jak on sam, o dłoniach noszących ślady wielu godzin pracy.

Mimo umiłowania do samotności, Egger spotyka w życiu wiele osób, które mają na niego bezpośredni wpływ, kształtując jego osobowość i nadając zupełnie nowy kierunek jego życiowej drodze. Autor jest jednak oszczędny w budowaniu tych relacji i tworzą one cały czas jedynie tło – subtelny zarys tego, jaki wpływ mają na głównego bohatera. Czytelnik nie ma zbyt wiele czasu na poznanie pobocznych postaci, a poszczególne istotne dla fabuły wydarzenia zdają się być jedynie zaznaczone, podkreślone jest ich znaczenie.

Całe Życie, Robert Seethaler, recenzja, The Carolina's Book

„Całe życie” to krótka, lecz intensywna powieść o życiu człowieka w perspektywie znaczących zmian społeczno-technologicznych w latach 1910-1970. Egger jest świadkiem ogromnego przeskoku technologicznego w swojej miejscowości – czuje się także w pewnym stopniu za niego odpowiedzialny, co kształtuje jego dalsze losy i pogląd na otaczająca go rzeczywistość. W ciągu kilku miesięcy życie mieszkańców wioski zmienia się całkowicie – w większości domów pojawia się elektryczność, zaraz po niej telewizory, rośnie świadomość wydarzeń, jakie mają miejsce na świecie, zmieniają się oczekiwania i potrzeby. Robert Seethaler prowadzi czytelnika poprzez jeden z najbardziej burzliwych okresów w historii, jednak ukazuje go z perspektywy jednostki – jednego człowieka, dla którego każde z tych wydarzeń jest czymś wielkim, czymś, z czym trzeba się zmierzyć i co zmienia wszystko. Ewolucja, która ma miejsce w wiosce w sercu Alp ma także swoje odbicie w samym Eggerze, w jego sile charakteru, wierze i nadziejach.

Wszystko się zmienia

„Całe życie” to historia o pokonywaniu przeciwności losu, poszukiwaniu szczęścia w tym, co proste i bliskie, o niekończącym się procesie zmian, który – jak nurt rzeki – wypłukuje stare i przynosi nowe. To piękna powieść, w której autor, bawiąc się językiem i używając dosadnych, acz prostych opisów, kształtuje w głowie czytelnika obraz tego, kim jest główny bohater i jak wygląda jego życie. Mimo krótkiej formy, mamy możliwość zżyć się z Andreasem Eggerem i obserwować jego zmagania z codziennością z prawdziwym zainteresowaniem i współczuciem. Chciałabym, żeby ta powieść była dłuższa, bo przyjemność jej poznawania była naprawdę duża i żałuję, że trwała tak krótko.

Ocena: 8/10 

Karolina

Kreatywna głowa, pełna pomysłów i inspiracji. Uzależniona od książek, sushi i waniliowej chai latte. Z wykształcenia marketingowiec, z pasji fotograf, z zamiłowania blogerka. Ma milion pomysłów na siebie i chciałaby zrealizować je wszystkie.

  • Również żałuję, że była to tak krótka historia aczkolwiek to sztuka w tak minimalistycznej formie zmieścić taki ogrom przekazu ;)

  • Bardzo zachecilas mnie do jej przeczytania. Lubie takie glebokie historie, ktore mowia o ludzkiej naturze i zyciu. Chetnie po nia siegne :)

  • Magda Lena

    Nie czytałam tej książki, ale opis bardzo mnie zachęca, by po nią sięgnąć. Dzięki za podrzucenie ciekawej lektury! :)

  • Właśnie czeka na przeczytanie :) Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej!

  • Ciekawie się zapowiada. Dobrze przedstawiona i aż chce się przeczytać :)

  • Och Wychowanie

    Zapowiada się interesująco, dzięki za inspirację :)

  • Ciekawe, że z jednej strony książka opisuje zmiany jakie zachodzą w bohaterze, a z drugiej jakie na świecie w danym okresie. Lubię takie przedstawienie szerszego zdarzenia z perspektywy konkretnej osoby. Zastanowię się nad tą książką, chociaż obawiam się trochę tej jego smutnej historii.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  • Dominika

    Zaintrygowała mnie ta książka. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję ją przeczytać :)

  • zaciekawiła mnie ta pozycja, niby nic niezwykłego samotny mężczyzna, który stronił od ludzi i miał proste życie a jednak sprawia że chce się czytać jego losy. Chętnie sięgnę po książkę :)

  • Beata Kobiela

    muszę chyba przestać czytać recenzje, bo mój stos się za chwile przewróci :D
    pozdrawiam, Beata K.
    https://tomandbooks.blogspot.com

  • Dagmara Stolarczyk

    To musi być niesamowita opowieść, choć ja rzadko mam ochotę na taką literaturę, wolę pozytywniejsze treści. Aczkolwiek ta mnie zaintrygowała

    • Jest niesamowita i wbrew pozorom wcale nie jest taka smutna, jak się wydaje. Spotyka nas w życiu wiele złego, wiele trudnych chwil, sztuką jest wyciągnąć z nich coś pozytywnego, przekuć je na coś co działa. :) Polecam, myślę, że się nie zawiedziesz.

  • Kojarzę, ale to tyle. Nie czytałam. Przyznaję, że Twoja recenzja mocno zachęca. Kocham czytać, uwielbiam książki, ale coś ostatnio brak mi czasu.

    • Ten brak czasu to i ja dobrze znam, dlatego lubię czytać „przy okazji” – przy okazji podróży autobusem, przy okazji gotowania obiadu, przy okazji sprzątania (tu działają audiobooki). Da się! :)
      A książkę gorąco polecam – niecałe 200 stron czyta się ekspresowo. :)

  • Lubię, kiedy powieść pozostawia czytelnika z mnóstwem ciekawych refleksji, kiedy chciałoby się, aby trwała jeszcze dłużej, bardzo przyjemne spotkania z literaturą. :)
    Bookendorfina

  • Anna Tomaka

    Podoba mi się Twój sposób pisania recenzji:-) Ja mogę polecić książkę „Zatrzymać Dzień”. Opisuje prawdziwą historię. Różni się znacznie od zwykłych książek. Po jej przeczytaniu człowiek czuje, że Świat jest o wiele lepszy niż się obecnie może wydawać. Najlepsza książka jaką dotąd czytałam. Warto ją przeczytać!

    Pozdrawiam,

    Ania

  • Aleksandra T

    Zaciekawiłaś mnie tą książka- chce ją przeczytać :)
    Od siebie polecam książkę „Zatrzymać dzień” – tu również znajdziesz opowieść o pokonywaniu przeciwności losu i walce o szczęście. Szczerze polecam.

  • Pingback: Recenzja | "Dziedzictwo" Ann Patchett | The Carolina's Book()