W marcu w moje ręce trafiła powieść nieco inna, niż te, po które zwykle sięgam. Historia trudna, bolesna i wymagająca prawdziwego skupienia podczas czytania. Opowieść o chorobie i pragnieniu życia, o walce i nadziei, o miłości i tym, jak trudno jest czasem kochać i być kochanym, gdy na swojej drodze napotykamy tak ogromne trudności. Opowieść, do której podchodziłam powoli, bo niełatwo było mi ją czytać, lecz której udało się mnie niejednokrotnie zaskoczyć.

The Carolina's Book, recenzja, Alice i Oliver, Charles Bock

Alice i Oliver

Alice Culvert to kobieta pełna pasji, zaangażowana i niezależna. Od kilku miesięcy jest szczęśliwą mamą, lecz nie ma zamiaru zwolnić tempa. Do chwili, kiedy słyszy bezlitosną diagnozę – ostra białaczka szpikowa. W mgnieniu oka świat wali jej się na głowę, a ona sama musi odnaleźć w sobie siłę do walki o życie i o swoją rodzinę.

W Ameryce lat 90′ współczesne terapie stanowiły jeszcze odległe marzenie lub niepewne eksperymenty – tak też było z przeszczepem szpiku, który był dopiero w fazie badań i nie oznaczał jeszcze, że chory wróci do zdrowia. Na drodze Alice do całkowitego wyzdrowienia stało przede wszystkim to, czy uda się znaleźć dla niej zgodnego dawcę. Codzienność Alice zaczyna wypełniać szpital, chemioterapia i jej bardzo trudne do zniesienia efekty uboczne.

“- Wiem, jakie to przerażające – powiedział doktor Glenn. Wokół oczu miał głębokie zmarszczki. – Ale przez cokolwiek będziesz musiała przejść, przejdziesz przez to lepiej, jeśli nauczysz się żyć, nie znając wszystkich odpowiedzi.”
Alice i Oliver – Charles Bock

The Carolina's Book, recenzja, Alice i Oliver, Charles Bock

Nadzieja i miłość

Powieść Charlesa Bocka to nie tylko rzeczywisty i wyjątkowo precyzyjny zapis cierpienia osoby chorej na raka, lecz także swego rodzaju studium jej codzienności, życia rodzinnego i emocji jedynie pośrednio związanych z samą chorobą. Autentyczności dodaje fakt, że autor opierał się o swoje własne, osobiste przeżycia, dzięki czemu powieść ta jeszcze mocniej dociera do świadomości czytelnika i jeszcze intensywniej chwyta za serce.

Trudno mi opisywać poszczególnych bohaterów, bo w przypadku tej historii mam wrażenie, że są absolutnie ludzcy, prawdziwi, a ta powieść to swego rodzaju wiwisekcja. Zarówno Alice, jak i Oliver obdzierani są przez autora ze skóry, ukazując emocje i obawy w najczystszej postaci. Ich charakter zmienia się wraz z upływem czasu, z kolejnymi bolesnymi doświadczeniami, a czytelnik jest świadkiem tych przemian.

W książce Alice i Oliver to wbrew pozorom nie choroba stanowi główny element, na którym warto skupić uwagę. Relacje małżonków – ich strach, nadzieja, wzajemna miłość, lecz także niepewność, dystans i stres – to właśnie sens tej historii. Małżeństwo poddane próbie, nieporadne starania odbudowania relacji nadszarpniętej obopólnym zmęczeniem, gasnącym zaufaniem, pragnieniem powrotu do normalności. Życie w ciągłym strachu o najbliższych i lęk przed ich utratą miesza się tu z zaniedbywaniem własnych potrzeb, poświęceniem i skrywaną frustracją.

The Carolina's Book, recenzja, Alice i Oliver, Charles Bock
Powieść Alice i Oliver skłania do zastanowienia się nad tym, jak my poradzilibyśmy sobie w opisywanej sytuacji. Zmusza do refleksji i dostarcza wielu skrajnych emocji. Na uwagę zasługuje fakt, że nie brakuje tu poczucia humoru i wyjątkowego ciepła, które łagodzi i ułatwia odbiór tej historii. Książka zdecydowanie nie przypadnie do gustu każdemu, bo nie jest to łatwa i lekka lektura, lecz sądzę, że warto po nią sięgnąć.

Ocena: 7/10
Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B.