Podsumowanie roku 2018 | Kultura i lifestyle

Podsumowanie roku 2018 | Kultura i lifestyle

Nie wiem sama, kiedy ten rok zleciał. Im jestem starsza, tym częściej łapię się na tym, że czas ucieka mi jak szalony, zupełnie nie nadążam skreślać miesięcy na kalendarzu. Rok temu pisałam na blogu o moim słowie-drogowskazie i celach, które chciałabym osiągnąć. Rozliczanie samej siebie z takich postanowień nigdy nie jest łatwe, bo w pewnym sensie po raz drugi musimy przetrawić ewentualne porażki i niepowodzenia. W 2018 chciałam przede wszystkim “osiągać” – wypełniać zadania, dochodzić do zadowalających rezultatów, rozwijać się, spełniać marzenia. Czy mi się to udało? Niestety, nie na tyle, na ile miałam nadzieję.

Pomimo kilku porażek, miniony rok przyniósł wiele wspaniałych chwil, cudownych odkryć kulturalnych i nie mogę powiedzieć, że jestem nim zupełnie rozczarowana. Spędziłam wiele radosnych dni, spotkałam cudownych ludzi, przeczytałam tonę świetnych książek, znalazłam nowe serialowe miłości i po wielu latach znowu trafiłam na grę, która wciągnęła mnie bez reszty. Nie udało mi się spełnić wszystkich celów, ale kilka jednak z tej mojej małej listy skreśliłam i było to bardzo satysfakcjonujące doświadczenie.

Te rzeczy, których nie udało mi się zrealizować, ponownie poddam analizie i zastanowię się, czy nadal są mi potrzebne do szczęścia. Jeśli tak, pozostaną na mojej liście celów na ten rok. Sądzę, że najważniejsze w tym wszystkim jest odnaleźć balans i podjąć świadomą decyzję, czego naprawdę chcemy, bo jeśli coś nie wyszło, a nie jest już na naszej liście marzeń, to nie warto tracić na to czasu.

Podsumowanie — cele zawodowe

Podsumowanie roku 2018, cele zawodowe, The Carolina's Book

W minionym roku zależało mi na rozwijaniu umiejętności, odbyciu kursu i doszkoleniu się z zakresu mojej działalności. Od ponad dwóch lat prowadzę moją firmę, gdzie oferuję usługi kreatywne i marketingowe, dlatego bardzo chcę być na bieżąco i cały czas zdobywać nową wiedzę. Z dumą i satysfakcją stawiam tu znaczek “zrobione”, bo zarówno kurs, jak i moja lista książek biznesowych zostały ogarnięte na piątkę z plusem. Dzięki temu podniosłam kwalifikacje i dalsza praca nad moją marką Kreatywna Freelancerka pozwoliła mi zamknąć ten rok z satysfakcją.

Przerażało mnie przejście na tzw. duży ZUS, co faktycznie nie jest niczym przyjemnym, bo pracując na etacie, nie ma się poczucia odprowadzania tych wszystkich składek i jakoś inaczej się na te sprawy patrzy. Wiem, że najważniejsze jest odpowiednie podejście i poukładanie spraw finansowych, co nadal u mnie jeszcze trwa.

Wielką zmianą i kolejnym ważnym krokiem w rozwoju mojej firmy było otwarcie KF Art Shop, czyli mojego sklepu z fotografią i plakatami. Więcej o tym pisałam już na blogu w osobnym wpisie, do którego Was zapraszam.

Zawodowo ten rok był dla mnie satysfakcjonujący i mam wielką nadzieję, że nadchodzące miesiące będą jeszcze lepsze.

Podsumowanie – cele prywatne

Podsumowanie roku 2018, cele prywatne, The Carolina's Book

To niestety właśnie tutaj najwięcej rzeczy mi się nie udało. Plany osobiste będą musiały z niezależnych ode mnie przyczyn zaczekać na lepszy moment. Starałam się trochę odpuszczać, zadbać o zdrową głowę i o zmniejszenie stresu, ale tu też mogło pójść lepiej.

Największą porażką jest dla mnie brak wyjazdu na wakacje w tym roku, to coś, co muszę nadrobić, jak tylko nadejdzie wiosna. Wiem, jak złe dla mnie jest takie zasiedzenie się w domu, w Warszawie, bez jakiegokolwiek odpoczynku, oderwania się od codzienności. To mój główny punkt do naprawienia w najbliższym czasie.

Psie sprawy też nie były idealne, bo okazało się, że moja Fiona to strasznie chorowite stworzenie i przez cały rok dawały nam się we znaki wszelkie dolegliwości – od zapalenia fafli na pyszczku, poprzez zapalenie spojówek, nietolerancje pokarmowe, na poważnej operacji podniebienia i nosa skończywszy. To był trudny rok dla nas, więc mam naprawdę ogromną nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.

Podsumowanie – kultura

Najlepsza książka 2018

Nikt nie idzie, Jakub Małecki, The Carolina's Book

Co roku czekam na premierę kolejnej powieści tego autora. Co roku też wydaje mi się, że ta nowa nie może być lepsza, bo poprzednie totalnie wymiatają. No i co roku, przy każdej kolejnej premierze, poprzeczka podnosi się jeszcze wyżej. Odkąd kilka lat temu Jakub Małecki podbił serca polskich czytelników, ja także nie mogę się z tej fascynacji otrząsnąć. Nigdy nie ciągnęło mnie do naszej rodzimej literatury, zwykle sięgałam po zagranicznych autorów, a od tych kilku lat to Małecki jest moim numerem jeden. Polecam jego książki każdemu, do znudzenia, do tego stopnia, że znajomi zaczynają się już na mnie denerwować…

W tym roku w moje ręce trafiła powieść Nikt nie idzie, a ja dotarłam nawet na spotkanie autorskie i dowiedziałam się, jak fantastyczna historia stoi za powstaniem tej książki. Małecki jak zawsze czaruje melancholią, dobierając tematy ciężkie i trudne dla czytelnika, oprawiając je w słodko-gorzką opowieść o tym, co w życiu najważniejsze: o miłości, samotności i odmienności. To książka, która pozostaje w pamięci na długo i uderza w najczulsze struny naszych emocji.

Moim numerem jeden na liście książek autorstwa Kuby Małeckiego na zawsze pozostanie Dygot, jednak Nikt nie idzie to absolutna perła i zajmuje już honorowe miejsce na mojej półce. Zdecydowanie była to najlepsza książka roku 2018.

Najlepszy film 2018

Ready Player One, podsumowanie roku 2018, najlepszy film, The Carolina's Book
https://www.imdb.com/title/tt1677720/

W tej kategorii miałam naprawdę spory kłopot, bo widziałam wiele świetnych filmów, z których każdy zasługuje przynajmniej na krótką wzmiankę. Trudno mi wybrać ten jeden, ale w tym roku ukazała się ekranizacja jednej z moich ukochanych książek, na którą długo czekałam i miałam wobec niej naprawdę spore oczekiwania. Nie zawiodła mnie, dlatego to właśnie Ready Player One stawiam na podium roku 2018.

Film jest futurystyczną wizją przyszłości, gdzie wyeksploatowana do granic możliwości planeta stanowi marne miejsce do życia. Wszechobecne slumsy, bieda i ciężkie warunki bytowe, to codzienność milionów ludzi. Jedyną odskocznią od tej szarej rzeczywistości jest OASIS, wirtualny świat zaprojektowany przez genialnego programistę, który umożliwia grę w wirtualnej rzeczywistości, przeżywanie niesamowitych przygód, zdobywanie bogactw i całkowitą zmianę swojej tożsamości. Po śmierci twórcy gra, zgodnie z jego ostatnią wolą, ma zostać przekazana w ręce zwycięzcy konkursu. Konkurs polega na odnalezieniu ukrytych w grze wskazówek prowadzących do magicznego klucza.

Ready Player One to gratka dla miłośników lat 80 i 90, film wypełniony jest “easter eggs”, czyli nawiązaniami do obiektów i postaci popkultury tamtych czasów. To nie jest kino szczególnie ambitne, ale stanowi totalną frajdę dla geeka i bardzo przyjemnie spędza się czas na analizowaniu drugiego planu. Książkę pokochałam za klimat i historię, film mnie nie rozczarował (czego bardzo się obawiałam), dlatego zasłużył na pierwsze miejsce w podsumowaniu.

Najlepszy serial 2018

Broadchurch, Netflix, najlepszy serial 2018, The Carolina's Book
Źródło: https://broadchurch.fandom.com/wiki/Series_1

Miniony rok był naprawdę obfity pod względem dobrych, wciągających seriali. O kilku pisałam w pierwszym poście z cyklu Binge-watchinguję, jednak hitem okazał się dla mnie serial, który zaczęłam oglądać na sam koniec roku i który kompletnie zdeklasował inne.

Broadchurch, bo o nim mowa, to serial kryminalny opowiadający historię zabójstwa 11-letniego chłopca, Danny’ego Latimera. Wszystko dzieje się w małym angielskim miasteczku, w którym cała społeczność jest bardzo zżyta i wszyscy doskonale się znają. Śledztwo prowadzi dwójka detektywów – Alec Hardy (grany przez Davida Tennanta) i Ellie Miller (Olivia Colman), których relacje także nie należą z początku do najlepszych. Serial jest doskonale skonstruowany, fabuła wciąga, a rozwiązanie zagadki kryminalnej przyprawia o autentyczne ciarki na plecach. Powstały trzy sezony, jednak za najlepszy uważam pierwszy. Serial dostępny jest na platformie Netflix (sezon 1 i 2), bardzo gorąco go polecam. Wiem, że w tym roku wyszło mnóstwo świetnych seriali i być może mój wybór jest dla Was zaskakujący, ale to moje subiektywne podsumowanie i dla mnie Broadchurch zasługuje na znacznie większy rozgłos.

Davida Tennanta kojarzyłam głównie z roli Barty’ego Croucha Jr., a także z najmniej przeze mnie lubianej wersji Doktora Who (Matt Smith jest cudem, reszta kompletnie mi nie gra!), więc wspaniale było w końcu zobaczyć go w nowej, świeżej roli, w której sprawdził się tak dobrze.

Najlepsza gra 2018

Night In The Woods, The Carolina's Book

Tej kategorii nie spodziewałam się w ogóle w tym roku, bo mój sprzęt to mocno leciwy iMac i niewiele gier na nim chodzi. Nie mam też konsoli, więc często muszę obejść się smakiem, jeśli chodzi o nowe wydania. Tym razem jednak upolowałam na świątecznej promocji Steam tytuł, który chodził za mną od kilku miesięcy i okazało się, że mój komp-senior doskonale sobie z nim poradzi. Gra jest na tyle świetna, że postanowiłam umieścić ją w podsumowaniu.

Night in the Woods, bo o tej pozycji mowa, to historia dwudziestoletniej Mae, która rzuca studia i po 2 latach wraca do małej, rodzinnej miejscowości Possum Springs. W miasteczku czas płynie wolniej, to górnicza osada, w której brak nawet zasięgu telefonów komórkowych. Młodzi z niej uciekają, starsi ciężko pracują lub starają się przeżyć w pozbawionej perspektyw rozwoju rzeczywistości. Mae, tkwiąca nadal w młodzieńczym buncie, zderza się na miejscu ze wszystkimi zmianami, jakie zaszły, gdy jej nie było. Jej starzy przyjaciele, skonfrontowani z życiową sytuacją, nie mają już wiele wspólnego z tym, kim byli za czasów liceum i nasza bohaterka ma nie lada problem z odnowieniem relacji.

Night In The Woods, The Carolina's Book

Gra ma bardzo ciekawą fabułę, porównywaną w pewnym stopniu do serialu Twin Peaks. Klimat małego, tajemniczego miasteczka i dziwne wydarzenia, w jakich biorą udział bohaterowie, świetnie kontrastują z grafiką – Mae bowiem, i jej najlepsi przyjaciele, to antropomorficzne, kreskówkowe zwierzątka. Nie znajdziemy tu za dużo akcji, nie ma obaw o życie i zdrowie postaci, bo gra skupia się na rozwijaniu fabuły i poznawaniu historii. Duża ilość dialogów, które nie są tylko cyfrowym zapętlonym bełkotem, a dobrze rozpisanym scenariuszem rozmów, urozmaica rozgrywkę. Słodko-gorzkie nuty i sytuacja, w jakiej znajduje się Mae, pozwala bardzo wczuć się w nastrój Night in the Woods i dla mnie sprawia, że jest to jedna z najciekawszych gier, w jakie grałam w ostatnim czasie.

Podsumowanie podsumowania :)

Nie mogę narzekać — pod względem przeczytanych książek, obejrzanych filmów i realizacji moich celów zawodowych to był naprawdę niezły rok. Mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy i uda mi się położyć nacisk na sferę osobistą, która zdecydowanie wymaga ogarnięcia. Wiele rzeczy nie zależy ode mnie, co też zmusza mnie do odpuszczania i uświadamiania sobie tego, że są pewne ograniczenia, z którymi muszę się pogodzić. Mam już nowe słowo-drogowskaz, którego chcę się trzymać w tym roku i rozpisałam plany na najbliższych 12 miesięcy, którymi podzielę się z Wami już niedługo na blogu.

Dajcie mi znać w komentarzu, jak Wam minął rok 2018, co najfajniejszego przeczytaliście lub obejrzeliście, co Wam się udało, a co nie, jestem bardzo ciekawa Waszych historii!