Styczeń to czas podsumowań, planów i rozliczania się z wyznaczonych na poprzedni rok celów. Zawsze w tym momencie towarzyszy mi uczucie niepewności, bo jestem typem człowieka, który łatwiej przypomina sobie o tym, co się nie udało, niż o tym, co poszło dobrze. Dlatego też takie zebranie wszystkich doświadczeń i wrócenie myślami do konkretnych wydarzeń jest dla mnie bardzo ważne – właśnie po to, żeby pamiętać o małych i większych sukcesach.

Miniony rok był zarówno ekscytujący, jak i nieco rozczarowujący. Miałam sporo ambitnych planów, które zostały zweryfikowane przez mnóstwo niefajnych sytuacji losowych, przez co trzymało się mnie poczucie, że stoję w miejscu. Było mi trudno to zaakceptować, bo w końcu moim słowem na rok 2018 było “accomplish”osiągaj, realizuj, spełniaj. Chciałam, żeby działało motywująco i zależało mi na takiej dobrej wróżbie dla moich planów i celów. Nie twierdzę, że wszystko poszło nie tak, jak powinno, bo absolutnie tak nie było. Kilka rzeczy udało mi się zrobić dokładnie tak, jak sobie to wymarzyłam i z tych konkretnych osiągnięć jestem mega dumna. Natomiast dziś potrzebuję zmiany i ta potrzeba popchnęła mnie do określenia zupełnie nowych celów i wybrania całkiem innego słowa na najbliższe dwanaście miesięcy.

One Little Word – moje słowo na rok 2019

Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's Book

Moim słowem na ten rok będzie CHANGE. Zmiana. Oznacza dla mnie coś nowego, ale i coś starego, na co można spojrzeć zupełnie inaczej. Coś świeżego i coś ekscytującego. Coś lepszego. Chciałabym zmienić wiele rzeczy w samej sobie. Przerwać negatywne nawyki i wdrożyć dobre. Przestać bać się działania i zacząć działać bez ograniczeń. Spróbować przyjąć trudne sytuacje takimi, jakie są i nie starać się obejść ich dookoła, utrudniając sobie tym samym akceptację. Zmienić podejście do problemów, które nie wynikają ze mnie, a są efektem cudzego zachowania. Przestać dusić w sobie emocje i pozwolić im wypłynąć na wierzch. Zmienić swoje zachowanie, wpływając tym samym na zachowanie moich najbliższych. Zmieniać siebie na lepsze, zmieniając na lepsze swoje otoczenie.

Wiem, że to brzmi jak bardzo ambitny plan o niewielkich szansach na powodzenie, jednak być może w tym roku, krok za krokiem i skupiając się na jednej rzeczy na raz, uda mi się choć część z tych postanowień wprowadzić w życie.

Vision board – moje inspiracje

Słowo-drogowskaz towarzyszy mi na co dzień dzięki umieszczeniu go na tablicy inspiracji, czyli moim vision board. Co roku tworzę taki kolaż z fotografii, cytatów i grafik, które wizualizują moje mniejsze lub większe plany i marzenia na dany rok. Niektóre są ambitniejsze, jak podróże czy zmiana nawyków, a inne dość proste, jak na przykład spędzanie spokojnych poranków z kawą, bez zakłóceń, bez telefonu i komputera, za to z książką lub chwilą dla siebie. Jeśli macie ochotę stworzyć swój własny vision board, to tu znajdziecie mój gotowy szablon do Photoshopa i do Canvy, z którego możecie skorzystać. Jest darmowy i banalnie prosty w obsłudze – jestem pewna, że stworzycie piękne i inspirujące tablice.

Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's BookNa mojej tablicy inspiracji jest miks różnych zdjęć, które dość ogólnie obrazują to, do czego chciałabym dążyć w nadchodzących miesiącach. Przede wszystkim chcę kreatywnie działać, tworzyć. Pracować zarówno z analogowymi technikami artystycznymi, jak akwarele i gwasze, które dopiero poznaję, a także uczyć się nowych technik obróbki zdjęć i grafiki. Chcę wyjechać nad morze, odwiedzić kolejne piękne miasto w Europie, częściej uciekać poza Warszawę. Chcę znaleźć nowy, ulubiony ramen i jeździć na rowerze, zadbać o ruch i zdrowszy tryb życia. Więcej fotografować i słuchać ulubionej muzyki. Zapełnić dom roślinami i spędzać spokojne poranki z kawą i książką. Rozpieszczać mojego psa na maksa. Cieszyć się z małych rzeczy i robić swoje.


Bullet journal w codziennym planowaniu

Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's Book

Do codziennego planowania moich zadań nadal wykorzystuję bullet journal, to już czwarty notes i ponad trzy lata działania w oparciu o tę metodę. Wiele razy zupełnie zmieniałam podejście, tworzyłam minimalistyczne rozkładówki bez ozdobników, skupione w stu procentach na zadaniach, po czym wracałam do burzy kolorów, mnóstwa naklejek i drobnych rysunków na każdej stronie. Każdy zeszyt jest nieco inny, rok w rok zmieniają się moje preferencje, a sama metoda nadal jest najlepszym, co mnie spotkało w życiu (jeśli chodzi o planowanie oczywiście).

Aktualny notes zaczęłam w listopadzie i w tym roku stawiam na większą kreatywność w ozdabianiu stron – mam ochotę wyżyć się twórczo, coś powycinać, narysować, przykleić kilka zdjęć i taśm washi. Nie wiem, czy ta wena będzie się mnie trzymać przez cały czas, ale początek uważam za zadowalający. Oczywiście ideą bullet journal nie jest piękny notes, tylko dobrze zorganizowane zadania, ale lubię przemycać tam nieco swoich papierniczo-rysunkowych fanaberii.

Moje strony to przede wszystkim rozkładówki na cały miesiąc, gdzie zapisuję najważniejsze sprawy przypisane do konkretnych dni, a zaraz za nimi tygodniówki, które stanowią podstawę mojego codziennego planowania. Często korzystam z kolekcji, chociaż w moim bujo królują te podstawowe – książki, które czytam i lista oglądanych seriali. Oprócz tego regularnie wypełniam habit tracker – w styczniu doszło mi kilka nowych nawyków do śledzenia, ale póki co mój rok zaczął się dość leniwie, więc te pierwszych kilka dni odpuściłam. Zapisuję też ilość godzin snu, bo staram się pilnować odpowiedniej dawki wypoczynku w ciągu dnia, szczególnie ze względu na pracę przy komputerze przez wiele godzin dziennie, moje oczy muszą odpoczywać.

W moim bullet journalu nie ma zbyt wielu odkrywczych rozkładówek i kolekcji, trzymam się utartych schematów, które u mnie od lat sprawdzają się najlepiej. Wykorzystuję też strony na burze mózgów, strategie działania i pomysły na nowe projekty – wcześniej robiłam to w osobnym notesie, teraz lubię mieć je pod ręką. Wiem, w jaki sposób zapisywać swoje plany i zadania, co u mnie gra, a co po chwilowej fascynacji staje się zbędne. Lubię w bujo to, że zawsze mogę dopasować go do siebie, nic nie muszę, nic nie jest mi z góry narzucone. Dlatego właśnie ten system jest tak doskonały i polecam go z czystym sumieniem każdemu – nawet tym, którzy nie lubią rysować tabelek i ozdabiać, bo w sieci pełno jest darmowych i płatnych gotowców, szablonów rozkładówek i kolekcji do własnego wydruku i uzupełniania. Nie wracam do zwykłego kalendarza, za nic w świecie.


Moje plany na 2019 rok

W tym roku ponownie moją listę celów podzieliłam na dwie kolumny – prywatne i zawodowe. Biorąc pod uwagę epicką porażkę w realizacji celów osobistych w minionych 12 miesiącach, to właśnie te powinnam wziąć na warsztat i skupić na nich większą uwagę. No ale znacie mnie, wiecie, że kocham moją pracę i tu nie ma szans na odpuszczanie żadnych spraw.

Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's Book

Cele osobiste

Po pierwsze i najważniejsze – ogarnąć zdrowie. Zasiedziałam się przed tym komputerem, zaniedbałam ruch, zjadłam tonę niezdrowego żarcia i oficjalnie koniec z tym. Chciałabym w tym roku więcej się ruszać, ograniczać jedzenie na mieście i przygotowywać zdrowsze posiłki w domu, odstawić mój okropny słodyczowy nałóg i pilnować 8 godzin snu w ciągu nocy. Ostatnio z bólem serca uświadomiłam sobie, że za kilka miesięcy wybije mi ta magiczna liczba 30 lat, a podobno to ostatni dzwonek na takie zmiany w nawykach, bo potem coraz trudniej… Oczywiście się zgrywam (wcale nie) i zupełnie mi nie przeszkadza, że w lipcu skończę 30 lat (why, God…), ale to fakt, że taki tryb życia, jaki prowadziłam ostatnio, nie jest niczym godnym pochwały.

W kwestii zdrowia i samopoczucia, chciałabym zacząć regularnie praktykować medytację. Słuchanie ASMR bardzo dobrze na mnie działa, robię to już od kilku lat, a teraz chciałabym nauczyć się być tu i teraz, opróżniać głowę z myśli i radzić sobie ze stresem. Mam też w planach ruszyć się na zajęcia jogi, o których myślę już od miesięcy, ale brakowało mi mobilizacji.

Chciałabym też rozwijać swoje umiejętności artystyczne, o czym pisałam wyżej – aktualnie uczę się malować akwarelami i gwaszami, chcę też w końcu spróbować swoich sił w brush letteringu. Niech ten rok będzie pełen artystycznych i twórczych wyzwań.

Nie wykluczam powrotu na terapię i próby znalezienia kogoś na dłużej, z kim czułabym się komfortowo i kto potrafiłby poprowadzić te spotkania tak, aby były efektywne. Pisałam we wpisie z celami na zeszły rok o tym, że przez krótki czas chodziłam na spotkania z psychologiem, ale przerwałam je, bo nie do końca odpowiadała mi osoba prowadząca. Uważam jednak, że zarówno w sytuacji kryzysowej, jak i przy długotrwałym poczuciu bezsilności wobec problemów, takie spotkania są bardzo pomocne.

Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's Book

Cele zawodowe

Od czego by tu zacząć, jak zawsze pomysłów mam więcej, niż dni w roku do ich realizacji…

Jakiś czas temu otworzyłam mój sklep internetowy, gdzie można kupić moje fotografie i autorskie plakaty. Bardzo bym chciała w tym roku rozwinąć ofertę o kolejne ciekawe produkty, nad którymi zresztą już zaczęłam pracować. Chcę, żeby w sklepie pojawiło się wiele przydatnych i ładnych projektów, z których będziecie mogli skorzystać, zatem kategorie na pewno poszerzę o produkty cyfrowe związane z planowaniem.

Rozwój bloga to kolejny punkt na mojej liście. Chcę, żeby w tym roku na The Carolina’s Book pojawiało się więcej treści eksperckich, moich przemyśleń, poradników i tutoriali związanych z blogowaniem, grafiką czy bullet journal. Oczywiście nie odchodzę od tematyki książek, recenzji i luźnego lifestylu, ale chcę dzielić się rzeczami potrzebnymi i tematami, które faktycznie będą dla Was pomocne.

W drugim kwartale tego roku chciałabym dołączyć do grupy mastermind i skonfrontować moje pomysły i plany z kimś, kto pracuje w podobny sposób. Już od dłuższego czasu poszukuję dla siebie takiego miejsca, więc jeśli znacie lub słyszeliście o tworzących się grupach (najchętniej w Warszawie), to koniecznie dajcie mi znać!

Na koniec, chcę w tym roku ponownie doszkolić się z zakresu moich działań, tym razem kierując się w stronę kursu lub szkolenia dotyczącego sprzedaży i e-commerce. To dla mnie zupełnie nowe tematy, ale mając mój sklep, chcę poszerzać wiedzę z tego zakresu.

Ostatnim celem jest rozruszanie mojego zardzewiałego blogowego newslettera. Chciałabym w tym roku regularnie (nie raz na 4-5 miesięcy) wysyłać do Was wartościowe wiadomości i mieć bliższy kontakt z moimi czytelnikami. Jeśli jeszcze nie mam Waszych maili, to zachęcam do wpisania ich poniżej. Poza mailami ode mnie otrzymacie też dostęp do mojej bazy darmowych plików, które przygotowuję specjalnie dla subskrybentów!


Prezent na Nowy Rok! 

W ramach niespodzianki na sam koniec tego wpisu, mam dla Was mały upominek. Przygotowałam dwa zestawy instagramowych plansz do wykorzystania na Waszych Insta Stories! Jest miejsce na plany i cele, inspirujący cytat, One Little Word, ulubieńców książkowych i filmowych, a także tracker przeczytanych książek. Jeśli korzystacie z Insta Stories i macie ochotę zamieścić u siebie moje plansze, to koniecznie mnie na nich oznaczajcie, jestem bardzo ciekawa, jak je uzupełnicie!

Plansze można pobrać na komputer korzystając z poniższego linku lub bezpośrednio z telefonu wejść na mój instagram i przejść do wyróżnionych stories Insta Plansze, tam też są wszystkie w obu wersjach kolorystycznych i wystarczy tylko zrobić screen. Mam nadzieję, że mój upominek Wam się przyda!

Insta Plansze, Freebie, do pobrania, Plany na 2019, One Little Word, Vision board, The Carolina's Book

Pobieram Insta Plansze!

A Wy macie już cele i postanowienia na ten rok? Korzystacie ze słowa-drogowskazu, czy może tworzycie swoje mapy marzeń (vision board)? Napiszcie mi koniecznie, co najbardziej chcielibyście w tym roku osiągnąć, jestem bardzo ciekawa Waszych planów!