Pielęgnacja włosów | Jak dbam o krótkie włosy?

Pielęgnacja włosów | Jak dbam o krótkie włosy?

Pielęgnacja włosów to nie jest temat, w którym czuję się mocna i na samym wstępie, aby nie było nieporozumień, zaznaczam, że nie korzystam z żadnych tajemniczych technik, nie siedzę z nosem w etykietach i na mojej łazienkowej półce zdecydowanie nie znajdziecie wyłącznie naturalnych kosmetyków. Do pielęgnacji moich krótkich i farbowanych włosów wykorzystuję różne kosmetyki, mam swoje ulubione marki, czasem zaszaleję też w… kuchni. Nie jestem jednak typową „włosomaniaczką” i bardzo możliwe, że do wielu moich przyzwyczajeń można się przyczepić – mi jednak one odpowiadają, moim włosom także, zatem na chwilę obecną nie zamierzam ich zmieniać.

The Carolina's Book, pielęgnacja włosów

Długie włosy vs. krótkie włosy

Moja włosowa historia jest prosta: były długie, a są krótkie. Rozwijając nieco wypowiedź – większość mojego nastoletniego życia małam bardzo długie włosy, ale były słabe i cienkie, plątały się niemiłosiernie, nie miały absolutnie żadnej objętości i zawsze miałam je rozpuszczone albo związane w koński ogon. Nie dbałam też o nie jakoś szczególnie, być może dzisiaj udałoby się je doprowadzić do lepszej kondycji, jednakże mi się po prostu… nie chce. Odkąd pierwszy raz obcięłam włosy krótko, zrozumiałam, że to właśnie jest fryzura dla mnie. Łatwa w układaniu (a jak nie, to i tak jest artystyczny nieład), wygodna, charakterna, czasem odważna, czasem grzeczna, po prostu moja. Po mojemu. Nie udało mi się zapuścić włosów dłuższych niż opadające na kark od dobrych 6 lat. Nie żałuję. Mam cienkie, delikatne i bardzo miękkie włosy, ale nie jest ich jakoś wyjątkowo mało. Na przełomie zimy i wiosny dość intensywnie mi wypadają, ale po kilku tygodniach zwykle wracają do normy. Łatwo się je układa, choć bywają kapryśne i niestety wystarczy odrobina wilgoci na dworze, żeby straciły na objętości.

Chłodny blond

Krótkie włosy, poza tym, że są fajne i wygodne, w teorii są łatwe w pielęgnacji. Tylko w teorii. Od kilku lat regularnie, co około 3 miesiące, farbuję włosy na jasny, chłodny blond. Przerobiłam też kolor zupełnie biały, ale po jakimś czasie zlitowałam się jednak i odpuściłam im te katusze. O dziwo – po ponad 2 latach bieli wcale nie były aż takie zniszczone. Postanowiłam nie kusić losu. Korzystam wyłącznie z farb fryzjerskich, farby drogeryjne nie przemawiają do mnie ani jakością, ani trwałością. Z początku farbowałam się w salonie, który używał wybranej przeze mnie marki, później kupowałam swój kolor i niosłam do fryzjera, aż ostatecznie zdecydowałam się na nakładanie jej w domu. I tu rzecz zabawna – zawsze ktoś musi mi pomagać, mama lub przyjaciółka, bo ja robię to mega koślawo i kończę z ciemniejszymi prześwitami. Niby mało włosów, a jednak… Włosy farbuję dość rzadko, bo mam to szczęście, że przy aktualnym kolorze nie widać na nich zbytnio odrostów. Dzięki temu mogę je nieco „przetrzymać” i mam wrażenie, że jest to dla nich lepsze rozwiązanie.

Pielęgnacja włosów – ulubieńcy

The Carolina's Book, pielęgnacja włosów
Mam kilka swoich ulubionych produktów, których używam od bardzo dawna i są moimi pewnikami w kwestii pielęgnacji. Mam też kilka nowości, które testuję od paru miesięcy i również sprawdzają się bardzo dobrze. Moja standardowa włosowa rutyna nie jest zbyt skomplikowana, ale obejmuje kilka kroków. Przede wszystkim – włosy myję codziennie rano. Niektórzy są przeciwnikami tak częstego mycia, bo zmywa się naturalna warstwa ochronna z włosów i skóry głowy, jednak w moim przypadku ma to swoje uzasadnienie w stosowaniu produktów do stylizacji. Krótkie włosy układam przy użyciu lekkiej pasty, lakieru lub okazjonalnie pudru i nie wyobrażam sobie zostawić takiej warstwy chemii na głowie przez dwa dni.

Krok po kroku

The Carolina's Book, pielęgnacja włosów

Pielęgnację zaczynam od mycia. Aktualnie używam szamponu z olejkiem z orzechów brazylijskich marki Schwarzkopf – to jedna z moich marek-pewniaków, bo ich produkty dobrze działają na moje włosy i używam ich od lat. Drugą taką marką jest Pantene i ich szampon odbudowująco-nawilżający. Ostatnio testowałam też szampon Schwarzkopf z nowej, fioletowej linii i byłam całkiem zadowolona, choć lepsze działanie i przyjemniejszą sypkość włosów zaobserwowałam po tym z olejkiem. Poza tymi szamponami stosuję także jeden, który aktualnie niestety mi się skończył i nie miałam jak zrobić mu zdjęcia – z racji chłodnego odcienia włosów potrzebuję tzw. niebieskiego/fioletowego szamponu, który niweluje żółte tony. Najczęściej sięgam po ten od Joanny.

Drugim etapem codziennej pielęgnacji jest produkt bez spłukiwania i tu mam ich do wyboru kilka, stosuję je naprzemiennie, zmieniając co jakiś czas. Olejek do włosów lub odżywka bez spłukiwania, dzięki którym włosy się nie plączą (tak, krótkie też to potrafią!) i łatwiej je wysuszyć, bez efektu „jeża”, czyli super puszystych włosów, które przy tej długości stoją praktycznie pionowo. Odżywka Gliss Kur w różowym opakowaniu towarzyszy mi kilka lat, bardzo się polubiłyśmy. Nie obciąża włosów, ułatwia rozczesywanie i układanie. Aktualnie odstawiłam ją, żeby potestować spray z linii Fiber Therapy i też bardzo mi odpowiada.

Trzecim etapem jest suszenie. Często pozwalam włosom wyschnąć samoistnie, bo u mnie trwa to dosłownie kilkanaście minut, lecz zazwyczaj mam wtedy kłopot z ich układaniem. Decyduję się zatem na suszarkę z jonizacją i suszę włosy na średniej temperaturze przez kilka minut, układając je palcami. Czasem nakładam też kroplę olejku na wysuszone włosy, żeby dodać im blasku – jest to ledwie muśnięcie, bo każda większa porcja skutkowałaby oklapnięciem fryzury.

Odżywienie i odbudowa

The Carolina's Book, pielęgnacja włosów

Dodatkowo do pielęgnacji włączam oczywiście odżywki, maski i wcierki. Na dzień dzisiejszy regularnie używam wcierki Jantar, którą poleciliście mi na Instagramie, gdy pisałam o problemie z wypadającymi włosami. To niestety urok mojego organizmu – rok w rok zimą i wiosną gubię włosy w szalonych ilościach, zawsze wtedy ratuję się suplementacją, a w tym roku dołączyłam wcierkę. O efektach trudno mi jeszcze mówić, bo za krótko z niej korzystam, jest jednak łatwa w aplikacji i ma bardzo przyjemny zapach. Jeśli chodzi o maski, to stosuję tę najpopularniejszą z Kallosa lub sięgam po maski Wax do włosów blond. Raz na jakiś czas, jak nie zapomnę, czyli zwykle raz w miesiącu, stosuję też domowej roboty maskę z żółtka jajka. Włosy po niej są lśniące i to najprostszy, naturalny sposób na ich odzywienie.

Tak na chwilę obecną wygląda moja pielęgnacja krótkich włosów. Jeśli macie jakieś włosowe porady, polecacie jakieś fajne produkty do przetestowania lub macie swoje sposoby na piękne włosy – koniecznie podzielcie się nimi ze mną w komentarzu!

Karolina

Kreatywna głowa, pełna pomysłów i inspiracji. Uzależniona od książek, sushi i waniliowej chai latte. Z wykształcenia marketingowiec, z pasji fotograf, z zamiłowania blogerka. Ma milion pomysłów na siebie i chciałaby zrealizować je wszystkie.

  • To rozpocznę dyskusję.
    Moim zdaniem chemii jak najmniej.
    Działa destrukcyjnie na włosy, skórę, cały organizm.
    To tyle.
    Żadnych „światowych” marek.
    Polecam używać jak najwięcej natury :)

    • Swego czasu używałam wyłącznie naturalnych szamponów, ale u mnie skończyło się to podrażnieniem skóry głowy i matowymi, szarymi włosami. Moje włosy lepiej wyglądają i reagują na „zwykłe” szampony, niż na te w 100% naturalne. Przemycam naturalną pielęgnację w postaci masek z żółtka i olejków, ale w dzisiejszych czasach nie jestem pewna, czy jajka których używam mają jeszcze coś wspólnego z naturą… Niestety. :/

  • Moja pielęgnacja włosów nie wygląda aż tak różnorodnie, ale też lubię odżywki z jantaru :)

  • Ula

    Chciałbym się pochwalić tak, jak wy w jaki sposób pielęgnuje włosy i jakiej odżywki czy szamponu używam. Ale niestety mogę wam tylko powiedzieć, że stosuje tonik Hair Medic na to, by odrosły mi włosy. Tak, jestem po chemii. Ale mam nadzieję, że ten tonik pomoże mi odzyskać włosy i za niedługi czas będę miała bujne loki na głowie. Pozdrawiam,

    • Ula, jestem pewna, że już niedługo będziesz mogła pochwalić się swoimi włosami. :)
      Trzymam kciuki, żeby stało się to jak najszybciej. Pozdrawiam Cię serdecznie!