Dziecięca wyobraźnia

Kiedy byłam mała, mój czas – poza typowym w tamtych latach łażeniem po drzewach – wypełniało tworzenie. Nie przesadzę mówiąc, że dość regularnie udawało mi się wyczarować coś naprawdę intrygującego z czegoś naprawdę… banalnego. Tak właśnie powstał mój “robot“, który składał się z kwadratowego fragmentu blatu kuchennego, drucika, małej doniczki i kilku innych przedmiotów, których już nie pamiętam. Poza robotem stworzyłam wiele przedmiotów o kompletnie nieznanym przeznaczeniu, lecz mój obszar zainteresowań zdecydowanie nie kończył się na tej osobliwej inżynierii.

Gdy byłam nieco starsza, okazało się, że jestem wyjątkowo uwrażliwionym na piękno i poezję dziewczęciem. Moja twórczość przybrała nieco inny wymiar – bardziej uduchowiony, a mniej techniczny. Pisałam niezliczone wiersze, wszystkie bardzo mroczne lub bardzo patetyczne. Rysowałam, choć z marnym efektem, magiczne postaci i mapy wyśnionych krain. Pisałam opowiadania pełne emocji, fotografowałam melancholijne autoportrety i projektowałam pierwsze grafiki. I oczywiście pisałam blogi, te osobiste, pełne wstydliwych detali dnia codziennego.

Podsumowując – od zawsze robiłam coś. Zawsze coś powstawało wysiłkiem moich rąk lub mojej głowy. Zawsze tworzyłam. Zawsze miałam jakieś pomysły i nie miało wtedy znaczenia to, czy były dobre. Było ich dużo, wiele z nich stawało się rzeczywistością. Nie mogłam żyć bez tworzenia, bez kombinowania, próbowania. Nie mogłam – i nie mogę po dzień dzisiejszy – żyć bez kreatywności.

Czym jest kreatywność?

Elizabeth Gilbert kreatywność i proces tworzenia opisuje jako coś mistycznego. Doświadczanie tytułowej “Wielkiej Magii”, którą w pewnym sensie obdarowuje nas czy to świat, czy stwórca, czy muzy, czy cokolwiek, w co wierzycie. To coś ulotnego, co należy nakłonić do współpracy, pochwycić i nie pozwolić umknąć. Do tworzenia potrzeba nam też odwagi, bo strach nas ogranicza i podcina nam skrzydła.

Kreatywność jest dla mnie czymś zgoła innym, niż to, w jaki sposób opisuje ją Elizabeth Gilbert. Dla mnie jest ona czymś naturalnym, codziennym. Lubię sprawiać, że powstaje coś nowego. Nie wyobrażam sobie pracy zawodowej bez możliwości kreatywnego działania. Nie umiem funkcjonować bez poświęcania czasu na choćby drobne zajęcia twórcze. Nie traktuję tego, jako dar od losu lub coś niesamowitego, bo tak po prostu było od zawsze. Czasem jest to nieco męczące, gdy dopada mnie głód pisania czy fotografowania, a akurat zupełnie nie mam ku temu możliwości. Przede wszystkim jednak – nie boję się próbować.

Elizabeth Gilbert w swojej książce nakłania do poszukiwania własnej drogi, nieustannej eksploracji własnych możliwości i regularnej, wytrwałej pracy nad sobą. To dzięki niej wyrabiamy w sobie dobre nawyki, kształtujemy swoje umiejętności i nabieramy dystansu do tego, co jest dziełem naszych rąk. Przestajemy się bać zarówno tego, co tworzymy, jak i tego, w jaki sposób zostanie to odebrane przez nasze otoczenie.

“Wielka Magia” to nie jest typowy poradnik, choć zdecydowanie posiada w sobie jego cechy. To książka, która opisuje wszelkie aspekty pracy twórczej, wszelkie problemy i lęki, z jakimi możemy się zetknąć podczas pierwszych prób tworzenia. I wszystkie je sprowadza do poziomu, z jakim bez problemu możemy sobie poradzić – obdziera je z typowej dla początkującego przesady, pozbawia mistycyzmu, daje prostą receptę na to, jak odważyć się działać.

Choć momentami jej sposób pisania jest nieco rozdmuchany, zbyt pompatyczny i są kwestie, które bardziej mnie bawiły, aniżeli inspirowały, to jednak muszę przyznać to oficjalnie – ta książka zasługuje na rozgłos, jaki otrzymała. To doskonała lektura nie tylko dla osób związanych ze sztuką, z tym klasycznym rozumieniem “tworzenia”, ale także dla wszystkich, dzięki którym powstaje coś nowego i dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować.

Nie chciałam, żeby ten wpis był standardową recenzją książki, dlatego zaczęłam go od mojej historii, a zakończę podsumowaniem moich wyjątkowych gości. Do współtworzenia tego tekstu zaprosiłam dwie kobiety, które z kreatywnością i procesem tworzenia związane są na co dzień, zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Mają kilka przemyśleń i porad, które wszyscy powinniśmy wziąć sobie do serca.

Jak być kreatywnym?

The Carolina's Book, czym jest kreatywność, Ewelina MierzwińskaEwelina Mierzwińska | ewelinamierzwińska.pl

“Przyjęło się uważać, że kreatywność to cecha, która jest niezbędna w zawodach typowo kreatywnych właśnie. Tymczasem zaszufladkowanie tej cechy jako koniecznej i wartej rozwijania jedynie dla artystów czy pracowników agencji reklamowych to zamykanie przed sobą drzwi do sukcesu! Kreatywność to coś znacznie więcej niż zdolność do stworzenia “czegoś z niczego”! To umiejętność patrzenia na znane dotąd problemy z nowej perspektywy, a także zdolność do znajdowania nowych możliwości wykorzystania swojego własnego potencjału! Wiele razy spotkałam się z sytuacją, w której bardzo zdolna i z ogromnym potencjałem osoba kompletnie zamknięta w przekonaniach „nic nie warto robić”, „szkoda zaczynać” i „i tak mi się nie uda” marnowała wszystko to, czego nierzadko nie mają osoby odnoszące ogromne sukcesy. Dlaczego tak się dzieje? Nie wystarczy jedynie mieć w sobie potencjał, zdolności, umiejętności, wiedzę – należy również umieć znajdować pomysł na ich wykorzystywanie na swoją korzyść. W tym właśnie może pomóc nam kreatywne myślenie – w realizowaniu każdego dnia pomysłu na siebie!

Nie nadaję samemu procesowi kreatywnego myślenia zbyt wielkiego “mistycyzmu” – uważam, że to cecha, którą można w sobie wypracować, nauczyć się jej i rozwijać ją każdego dnia dość prostymi ćwiczeniami. To, co będzie pomoce to zwyczajnie pozostawienie otwartego umysłu i częste zadawanie sobie pytania “a dlaczego nie?” lub “jak inaczej można to zrobić?”. Polecam od razu pozbyć się słów “nie wiem” lub “nie da się”, bo one automatycznie zabijają w nas wszelkie kreatywne mechanizmy. Jeśli więc jeszcze nie wpadłeś na nowe rozwiązanie znanego Ci problemu to przestaw swojego myślenie na “jeszcze tego nie wiem, jednak na pewno da się to w jakiś sposób rozwiązać” – dzięki temu pozostawiasz otwartą furtkę w Twoim umyśle.

A skoro już o umyśle mowa to do twórczego, kreatywnego myślenia niezbędne jest zadbanie o odpowiednią strawę dla umysłu właśnie. Jak to zrobić? Otaczajmy się dobrą literaturą, słuchajmy ciekawej muzyki, poznajmy nowe dźwięki, obrazy, punkty widzenia. Słuchajmy wystąpień, dyskusji, dyskutujmy sami, sięgajmy po książki, artykuły, filmy, które będą stanowić dla nas wyzwanie i będą czymś więcej niż tylko zapychaczem czasu. Im więcej nowych doznań, punktów widzenia, różnych opinii dostarczymy naszemu mózgowi, tym więcej on sam będzie w stanie zaoferować nam gdy przyjdzie do znajdowania kreatywnych rozwiązań wprowadzanych w naszą codzienność!”

The Carolina's Book, czym jest kreatywność, Paulina SzczepańskaPaulina Szczepańska | onelittlesmile.pl

“Kreatywność to dla mnie taka życiowa postawa, która otwiera nas na wszystko co inne, nowe, ciekawe i sprawia, że nawet zmywanie naczyń może stać się źródłem genialnych pomysłów. Stwierdzenie, że inspiracje są wszędzie jest strasznie wyświechtane, ale śmiem twierdzić, że zawiera ono wszystko, co warto wiedzieć o tworzeniu i kreatywności. Cały sekret bycia kreatywnym polega jedynie na przełączeniu się w tryb takiego „ciekawskiego natręta” który wyłapuje i drobiazgowo zgłębia każdą myśl, która ma szansę przerodzić się w ciekawą ideę.

Jak odnaleźć w sobie ten tryb? Bądź ciekawy świata, poszukuj informacji, dużo czytaj, analizuj, zmieniaj otoczenie i koniecznie wyrób sobie zwyczaj natychmiastowego zapisywania refleksji, szkiców, pomysłów – nawet tych, które początkowo wydają się nie mieć sensu.”

 


Czym dla Was jest kreatywność? Czy uważacie się za osoby twórcze? Czy macie opory przed pokazywaniem swoich prac publicznie? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, zostawcie je proszę w komentarzu!