Pielęgnacja włosów | Jak dbam o krótkie włosy?

Pielęgnacja włosów | Jak dbam o krótkie włosy?

Pielęgnacja włosów to nie jest temat, w którym czuję się mocna i na samym wstępie, aby nie było nieporozumień, zaznaczam, że nie korzystam z żadnych tajemniczych technik, nie siedzę z nosem w etykietach i na mojej łazienkowej półce zdecydowanie nie znajdziecie wyłącznie naturalnych kosmetyków. Do pielęgnacji moich krótkich i farbowanych włosów wykorzystuję różne kosmetyki, mam swoje ulubione marki, czasem zaszaleję też w… kuchni. Nie jestem jednak typową „włosomaniaczką” i bardzo możliwe, że do wielu moich przyzwyczajeń można się przyczepić – mi jednak one odpowiadają, moim włosom także, zatem na chwilę obecną nie zamierzam ich zmieniać. Długie włosy vs. krótkie włosy Moja włosowa historia jest prosta: były długie, a są krótkie. Rozwijając nieco wypowiedź – większość mojego nastoletniego życia małam bardzo długie włosy, ale były słabe i cienkie, plątały się niemiłosiernie, nie miały absolutnie żadnej objętości i zawsze miałam je rozpuszczone albo związane w koński ogon. Nie dbałam też o nie jakoś szczególnie, być może dzisiaj udałoby się je doprowadzić do lepszej kondycji, jednakże mi się po prostu… nie chce. Odkąd pierwszy raz obcięłam włosy krótko, zrozumiałam, że to właśnie jest fryzura dla mnie. Łatwa w układaniu (a jak nie, to i tak jest artystyczny nieład), wygodna, charakterna, czasem odważna, czasem grzeczna, […]

Tu i Teraz #1 – luty 2017

Tu i Teraz #1 – luty 2017

Podglądam posty z serii „Tu i teraz” przede wszystkim u Kasi z bloga Worqshop i to od niej moje zainteresowanie tą formą zapisu wspomnień się rozpoczęło. Jednak bardzo wiele blogów wprowadziło już ten cykl u siebie i odnajduję w nim coraz więcej inspiracji codziennością – to taka chwila na oddech, pauza i świadome przeżywanie danego momentu. Gdzie teraz jestem, czym się zajmuję, co mnie inspiruje i co sprawia mi radość. Pomyślałam, że też chciałabym kiedyś móc wrócić do takich zapisków – lata świetlne temu prowadziłam je już w podobnej formie, ale w zupełnie innym miejscu… Wiecie, że ja w blogosferze jestem od 2002 roku? To kawał czasu! Wszystko wyglądało wtedy inaczej. Zapraszam zatem na moje pierwsze Tu i Teraz – rozgośćcie się i wspólnie przejdźmy przez mój luty. Słucham… Nieco kosmicznych i mocno nostalgicznych brzmień rodem z lat 80, a to wszystko za sprawą serialu, który właśnie udało mi się obejrzeć. „Stranger Things”, poza naprawdę ciekawą fabułą, ma do zaoferowania świetną ścieżkę dźwiękową – raj dla miłośników klasycznej muzyki elektronicznej. Męczę w kółko piosenkę tytułową, bo bardzo, bardzo lubię takie brzmienia. Czuję się… Średnio, bo jestem znowu przeziębiona. Ledwo wyleczyłam grudniowe choróbsko – już mam kolejne. Brak słońca, brak witamin i paskudna pogoda zrobiły […]

Perfekcjonizm

Perfekcjonizm

Wyobraź sobie taką sytuację. Wpada ci do głowy naprawdę świetny pomysł na nowy biznes lub projekt. Zaczynasz planować działania, ustalasz harmonogram, wymyślasz i kombinujesz. Twoja ekscytacja sięga zenitu, nie możesz już doczekać się efektów. Zabierasz się do pracy. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze. I wtedy TO się zaczyna. Najpierw niewinnie, od drobiazgów, które „można było lekko doszlifować”, ale w zasadzie, to jest dobrze. Potem TO rośnie. Zaczynasz dostrzegać coraz więcej błędów, coraz więcej niedoskonałości. Wreszcie TO pochłania cię całkowicie i każdy twój kolejny krok nie jest dość dobry, twój projekt to kompletny bezsens, pomysły masz idiotyczne, wszystko jest nie tak, jak być powinno, tak wiele można było zrobić lepiej, szybciej, dokładniej, idealniej. Brzmi znajomo? Niewystarczająco dobrze Perfekcjonizm. To on zabija nasze poczucie własnej wartości, naszą pewność siebie i motywację do pracy. Objawia się różnie, czasem jako brak satysfakcji z przeprowadzanych działań, czasem jako blokada uniemożliwiająca ich wykonywanie, a czasem jako żal do siebie, gdy nasze poczynania – choć niezaprzeczalnie dobre – nie zostały pochwalone i docenione. Perfekcjonizm to wróg efektywności, bo zamiast skupiać się na zadaniach i osiągać zamierzone cele, nie potrafimy wyrzucić z głowy myśli, że to co robimy, wciąż wymaga poprawek lub nie dorasta do naszych oczekiwań. Tego […]

Tarator | Przepis na bułgarski chłodnik

Tarator | Przepis na bułgarski chłodnik

Lubię gotować i lubię eksperymentować w kuchni. Zrobienie jakiegoś fajnego, nietypowego przepisu zawsze sprawia mi dużo frajdy. Latem jednak moje zapędy kulinarne bardzo przygasają, bo jedną z ostatnich rzeczy, na jakie mam ochotę, jest siedzenie w kuchni przy gorących garach. Wystarczy, że ja sama się gotuję w tej temperaturze, która ostatnio nie daje nam wytchnienia. W takich chwilach wybieram przepisy, które nie wymagają wiele pracy, zwykle są też na zimno i stanowią bardzo przyjemny posiłek, który pomaga trochę się ochłodzić. Dziś mam dla Was jeden z moich ulubionych letnich przepisów. Pamiętam, że moja mama często robiła go właśnie latem, kiedy marudziłam i nie miałam ochoty na nic innego, a trzeba było mnie czymś nakarmić. Chyba już zawsze będzie kojarzyć mi się z domem. W oryginalnej wersji wygląda nieco inaczej, ale ja (jak to mam w zwyczaju) dostosowałam go do swoich smaków i wychodzi obłędnie. Tarator (Таратор) – bułgarski chłodnik Lista zakupów jest bardzo krótka, a przygotowanie takiego chłodnika to dosłownie 5 minut. Ta porcja starczy spokojnie dla 3-4 osób. Czego zatem potrzebujecie? Duży ogórek Pęczek koperku Pęczek szczypiorku Kefir lub jogurt naturalny – 2 butelki (u mnie ok. 800 ml) Czosnek – 1 duży lub 2 małe ząbki Pestki dyni […]

Capsule wardrobe, czyli o tym, jak pozbyłam się połowy mojej szafy

Capsule wardrobe, czyli o tym, jak pozbyłam się połowy mojej szafy

Jest poniedziałek rano. Niedzielę wieczór spędziłaś na leniuchowaniu, bo to idealny sposób na koniec weekendu. Musisz zabrać się do pracy. Niezależnie od tego, czy biegniesz na spotkanie, do biura, czy zasiadasz przy własnym biurku z kubkiem kawy – należałoby wyglądać przynajmniej „w miarę”. Podobno są badania, które potwierdzają, że nasza produktywność bardzo zależy od naszego samopoczucia, a ono z kolei jest uzależnione od tego, co widzimy w lustrze w ciągu dnia. Jeśli nie zadamy sobie trudu, żeby się ubrać, uczesać i chociaż minimalnie umalować lub zadbać o skórę – możemy mieć problem ze zmobilizowaniem się do pracy. Do wyboru do koloru? Problem pojawia się, gdy stajesz przed swoją szafą. Otwierasz drzwi i masz poczucie, że to wszystko zaraz się na ciebie zawali. Przez chwilę próbujesz przedrzeć się przez setki bluzeczek, koszulek, marynarek, spodni, legginsów, spódnic, sukienek, kamizelek, kurtek, tank-topów, mini, maxi, midi, bluzek z długim rękawem, z krótkim rękawem, odsłaniających ramiona, crop-topów, podwyższonych stanów, długości 3/4, 7/8, czerni, bieli, czerwieni, pstrokatości, neonów, szarości, wzorów op-art, geometrycznych, kwiatowych… Mogę tak jeszcze długo. Wiesz, czemu? Bo to właśnie widziałam, gdy otwierałam moją szafę. Szafa bez dna W każdy poranek, niezależnie od tego, czy był to środek tygodnia czy zupełnie luźny weekend, miałam […]

Szafa na Szpilkach | Styczniowe spotkanie blogerek w Blue City

Szafa na Szpilkach | Styczniowe spotkanie blogerek w Blue City

Raz na jakiś czas biorę udział w spotkaniach organizowanych przez Blue City w ramach akcji Szafa na Szpilkach. Są to cykliczne wydarzenia kierowane do grupy blogerek piszących o modzie, podczas których mamy okazję spotkać się w babskim gronie i skorzystać z kilku usług oferowanych przez marki dostępne w centrum handlowym. Jeśli zaglądacie tu od dłuższego czasu, to zapewne widzieliście już poprzednie wpisy z tych spotkań. Tym razem znów zostałyśmy ugoszczone przez restaurację Street, włosy ponownie układały nam panie z salonu Marco Aldany, a stylizacje kompletowałyśmy w New Yorkerze. Nowością był mini pokaz marki NeoNail, która zaprosiła nas do swojego nowo otwartego stoiska z lakierami hybrydowymi. Otrzymałyśmy od marki drobny upominek w postaci zestawu produktów – bazy, topu i lakieru w soczystym, różowym kolorze. Teraz do szczęścia brakuje mi tylko lampy, którą mam zamiar niebawem sobie sprawić – już od dłuższego czasu chciałam mieć swój własny zestaw do hybryd. Całe spotkanie przebiegało jak zawsze w sympatycznej atmosferze, jednak tym razem mam niestety duże zastrzeżenia do marki Hebe, odpowiedzialnej za wykonanie makijażu. Nie chcę marudzić, bo cieszę się, że mogłam skorzystać z takiej darmowej usługi, jednak z pewnością nie zrobię tego nigdy więcej. Niech za komentarz wystarczy fakt, że poprosiłam jedynie o kreski na powiekach i szminkę – […]