Binge-watchinguję #1 | Cykliczny przegląd seriali

Binge-watchinguję #1 | Cykliczny przegląd seriali

Nie samymi książkami człowiek żyje, a ja wielką pasją darzę także wszelkie serwisy streamingowe i kocham się w dobrych (subiektywnie) serialach. W ostatnim czasie powstało lub pojawiło się wiele nowych tytułów, które zdecydowanie są godne uwagi. Dzisiaj, w pierwszym odcinku tego cyklu, chciałabym podrzucić Wam listę tego, co w minionych tygodniach binge-watchingowałam bez wytchnienia. Zapraszam Was na pierwszy przegląd seriali. Nie oszukujmy się, ja nie umiem obejrzeć jednego odcinka, to tak nie działa. Lecę sezonami…

Seven Seconds

Bardzo dobry serial kryminalny, wyprodukowany przez Netflix, który swoją premierę miał pod koniec lutego. Opowiada historię policjanta, który powoduje wypadek samochodowy z udziałem nieletniego, czarnoskórego rowerzysty. W szoku i obawie o swoją karierę decyduje się, przy pomocy swoich kolegów z oddziału, na zatuszowanie zbrodni. Sprawę bada młoda pani prokurator, która sama ma wiele kłopotów, rzucających cień na jej pracę i życie osobiste. To kawał mocnego, emocjonalnego kina, bardzo dobrze skonstruowanej fabuły, która nie pozwala się oderwać od ekranu. Serial dotyka aktualnych problemów społecznych i politycznych – widzimy w nim odbicie lustrzane upośledzonego systemu sprawiedliwości, nadal obecny temat rasizmu i głośny w ostatnich latach problem brutalności i bezkarności funkcjonariuszy policji. Serial składa się z 10 odcinków i nie pojawi się już kolejny sezon.

Platforma: Netflix
Premiera: luty 2018
Czas trwania: 1 sezon, 10 odcinków

 

Alienista

Świeżynka na Netflixie, którą pochłonęłam w jeden weekend. Adaptacja powieści Caleba Carra, która przy okazji premiery serialu zyskała nowe wydanie. Historia dzieje się w XIX wieku, w jego ostatnich latach. Ktoś brutalnie morduje i okalecza chłopców pracujących jako prostytutki w jednym z domów publicznych. Nowy Jork z końcówki XIX wieku to niezbyt przyjazne miejsce – pełne czarnych charakterów, bandytów, morderców i skorumpowanych policjantów. To miejsce, gdzie dziecięca niewinność nie istnieje, a kobieta pracująca w policji stanowi ewenement. Ten serial nie jest typowym kryminałem, a to, co w nim dobre i złe, zdecydowanie nie jest oczywiste. Fabułą wodzi widza za nos, a bohaterowie okazują się mieć wiele twarzy i własne, osobiste demony, które mają niemały wpływ na ich współpracę i samo śledztwo. Klimat Nowego Jorku, wyjątkowo celnie dobrani aktorzy (Dakota Fanning w końcu gra dorosłą postać z mocnym charakterem, dla mnie bomba!) – to wszystko sprawia, że od serialu trudno się oderwać. No i coś, na co zwracam szczególną uwagę, czyli naprawdę fajnie zrobiona czołówka. Polecam bardzo.

Platforma: Netflix
Premiera: kwiecień 2018
Czas trwania: 1 sezon, 10 odcinków

 

Marvelous Mrs. Maisel

Serial, dla którego wykupiłam abonament Amazon Prime. Od razu uprzedzam – niestety dostępny jest wyłącznie w języku angielskim. Marvelous Mrs. Maisel opowiada historię kobiety, Miriam Maisel, która wiedzie perfekcyjne życie u boku swojego męża. Mieszka we wspaniałym apartamencie, ubiera się w niesamowite stroje (tak poważnie, ciuchy w tym serialu to sztos!), ma dwoje pięknych dzieci i robi przepyszną pieczeń. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy pewnego dnia jej mąż, niespełniony komik, postanawia “rzucić to wszystko w cholerę” i zostawić ją dla innej kobiety. Na szczęście mamy tu do czynienia z mało typową bohaterką, która dla odmiany nie zalewa się rzewnymi łzami i nie kwestionuje dalszego sensu swojego życia. Midge bierze w rękę butelkę wina i… odkrywa, że ma niesamowity talent do stand-upu. Warto zaznaczyć, że wszystko dzieje się w latach 50-tych, kiedy od kobiet oczekiwano zgoła innych zachowań. Midge to wyjątkowa bohaterka, którą całym sercem sobie ukochałam. Dowcipna, ironiczna, przebojowa i jednocześnie pełna uroku. Serial porusza wiele kwestii społecznych, szczególny nacisk kładzie na prawa kobiet, ma dość znaczny wydźwięk feministyczny, ale też ukazuje tak codzienne życiowo sytuacje, jak rozwód czy relacje matki z córką w zupełnie innym świetle, przez pryzmat obyczajów panujących kilka dekad temu. Może nie zdziwi Was fakt, żę za produkcję tego tytułu odpowiada nie kto inny, jak Amy Sherman-Palladino, która powołała do życia między innymi  Gilmore Girls – to obietnica naprawdę świetnego serialu. Warto, po stokroć warto.

Platforma: Amazon Prime Video
Premiera: listopad 2017
Czas trwania: 1 sezon, 8 odcinków

Mam nadzieję, że któryś z wymienionych przeze mnie seriali będzie ciekawą propozycją na zakończenie majówki – o ile oczywiście nie wsiąknęliście na dobre w BookAThon. ;) 
Napiszcie mi koniecznie, jakie seriale Wy binge-watchingujecie!

Zdjęcia: Netflix / Amazon