5 książek, które chcę przeczytać ponownie

5 książek, które chcę przeczytać ponownie

Staram się nie wracać do już przeczytanych tytułów. Mimo, że książka potrafi mnie oczarować na tyle, że chciałabym znów spotkać jej bohaterów i przeżyć ją po raz drugi, to jednak nieco szkoda mi czasu, który mogę poświęcić na poznawanie nowych, cudownych historii. Tak wiele nieprzeczytanych książek stoi na moich półkach, że czytanie w kółko tych samych to po prostu zbrodnia. Gdybym jednak miała wybrać kilka powieści, których ponowne przeczytanie sprawiłoby mi taką samą radochę, jak to pierwsze, to przychodzi mi do głowy kilka takich tytułów.

5 książek które chcę przeczytać ponownie, The Carolina's Book

1. „Rose Madder” Stephen King

To jedna z pierwszych powieści Stephena Kinga, jaką przeczytałam. Historia kobiety katowanej przez swojego męża, która pewnego dnia, wiedziona jednym silnym bodźcem, postanawia zmienić swoje życie. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ jej mąż jest policjantem i ukrycie się przed nim nawet na drugim końcu kraju wydaje się niemożliwe. To doskonale napisany thriller, jak zawsze u Kinga, przepełniony elementami nadprzyrodzonymi i magicznymi. Nieustannie trzyma w napięciu, a przeżycia głównej bohaterki i to, co spotyka ją z rąk oprawcy, nie pozwalają na obojętność. To nie jest książka do której wraca się z przyjemnością. Historia w niej zapisana jest krwawa i okrutna, ale to naprawdę doskonała powieść i to między innymi ona sprawiła, że tak bardzo pokochałam twórczość Stephena Kinga.

2. „Służące” Kathryn Stockett

Podzielona rasowo, pełna nienawiści i uprzedzeń Ameryka lat 60. Skeeter Phelan, młoda dziewczyna pochodząca z dobrego, „białego” domu jest aspirującą pisarką. Postanawia wydać książkę, w której opisze codzienne życie służących – czarnoskórych kobiet, które każdego dnia obecne są w życiu i domach swoich białych pracodawców. Opiekują się dziećmi, sprzątają, dbają o dom, gotują posiłki. Doświadczają także ogromu upokorzeń i cierpienia, które, przez brak przysługujących im praw, muszą znosić w milczeniu. Skeeter chce być ich głosem i opowiedzieć światu ich historię. To przepiękna, wzruszająca i momentami przezabawna powieść, wypełniona po brzegi barwnymi postaciami. Doskonale oddaje klimat niewielkiego amerykańskiego miasteczka wraz z jego zaściankowymi mieszkańcami. To jedna z moich ulubionych książek, na podstawie której powstał równie świetny film z uroczą Emmą Stone oraz nagrodzoną Oscarem Octavią Spencer w roli buntowniczej i niepokornej Minny.

3. „Dygot” Jakub Małecki

„Dygot to historia dwóch rodzin, które splatają ze sobą swoje losy. To opowieść o codzienności, tak dobrze nam znanej, o cierpieniu i łzach, których każdy z nas doświadcza, o krzywdzie i tęsknocie, o marzeniach i próbie ucieczki od szarości świata. Dygot to lustro, w którym możemy się przeglądać, odnajdując w nim albo swoje doświadczenia albo lęki i obawy.” – to słowa, jakich użyłam do opisania mojego pierwszego spotkania z tą książką. Jestem nią nieustannie zachwycona, uważam za najlepszą polską powieść, którą przeczytałam w tym roku. To absolutnie magiczna pozycja, wspaniale napisana, która czaruje czytelnika i wciąga w swój świat – jednocześnie tak boleśnie prawdziwy, a jednocześnie tak magiczny i niesamowity. To jak przejażdżka na tej pięknej, klasycznej karuzeli z konikami – nie kręci się szybko, nie dostarcza wielkich emocji, a jednak to przeżycie jedyne w swoim rodzaju i zawsze chce się jeszcze raz.

Recenzja tej powieści niedawno pojawiła się na blogu i możecie znaleźć ją tutaj – Recenzja | Dygot

4. „Przegląd Końca Świata” Mira Grant

Cykl z zupełnie „innej beczki” niż dotychczasowe, bo to… młodzieżówka o apokalipsie zombie. Ale jaka! Z czystym sumieniem mogłabym się mianować na ambasadorkę tej serii. Uwielbiam ten świat, w którym jedyne wiarygodne źródło informacji stanowią blogerzy, współcześni i ukształtowani przez kataklizm dziennikarze, twórcy i informatorzy. Uwielbiam głównych bohaterów, a w szczególności George’a – marudną, ultra-sarkastyczną redaktor naczelną Przeglądu Końca Świata, najpopularniejszego bloga newsowego w sieci. Uwielbiam jej narwanego brata, który kocha ryzyko i według niego samego „dźganie zombie patykiem” to najfajniejsza rzecz na świecie. Uwielbiam świat wykreowany przez Mirę Grant, który mimo katastrofy i hordy żywych trupów… ma się całkiem dobrze. To naprawdę doskonała historia, którą czytałam z zapartym tchem i nie mogłam ani na chwilę odłożyć na półkę. Połknęłam wszystkie trzy tomy – Feed, Deadline i Blackout, a potem natychmiast zamówiłam dodatek, tom 3,5 – Countdown. Mają honorowe miejsce na mojej półce, jako jedna z najlepszych serii o zombie, jaką znam. Bardziej, niż przeczytać ją po raz drugi, chciałabym ją wymazać z pamięci i ponownie przeczytać po raz pierwszy, żeby jeszcze raz było tak fajnie!

Moja recenzja tej serii pojawiła się już na blogu w dwóch częściach i możecie przeczytać je tutaj – Recenzja | Przegląd Końca Świata , Recenzja | Przegląd Końca Świata: FEED

5. „Chemia Śmierci” Simon Beckett

To perfekcyjnie napisany thriller, którego głównym bohaterem jest dr David Hunter. Antropolog sądowy, przed którym ludzkie ciało – czy właściwie jego szczątki – nie mają żadnych tajemnic. Seria koszmarnych i makabrycznych zabójstw rozsiewa strach pośród mieszkańców małego, spokojnego miasteczka. Dr. Huntera poznajemy jako zwykłego lekarza, człowieka o ciężkiej i tajemniczej przeszłości, przed którą ucieka i szuka schronienia właśnie tam, w Manham, na północy Anglii. Wydarzenia na nowo odbierają mu spokój i David musi podjąć się wyzwania zdemaskowania mordercy. Ta książka autentycznie wywołuje gęsią skórkę i jest niesamowicie ekscytująca, bardzo ciekawie napisana, pełna medycznych detali związanych z zachowaniem ludzkiego ciała po śmierci. Bardzo wizualna, doskonale działa na wyobraźnię i nie sposób się od niej oderwać. Każda kolejna powieść z serii o doktorze Hunterze to perełka, jednak Chemia Śmierci jest najlepsza z nich wszystkich. To właśnie po jej przeczytaniu ustawiłam Simona Beckett’a na mojej liście ulubionych autorów milimetr poniżej Stephena Kinga, czyli niemalże ex aequo.

5 książek które chcę przeczytać ponownie, The Carolina's Book

Poza tą piątką mam oczywiście kilka innych książek, które mogłabym czytać w kółko od nowa (jak choćby Harry’ego Pottera), ale zdecydowanie ciekawsze jest poznawanie nowych, ekscytujących historii, nowych światów i nieznanych bohaterów. A wy macie jakieś tytuły, do których chcielibyście wrócić? Dajcie znać w komentarzu, wszelkie polecanki jak zawsze bardzo mile widziane! :)

Karolina

Kreatywna głowa, pełna pomysłów i inspiracji. Uzależniona od książek, sushi i waniliowej chai latte. Z wykształcenia marketingowiec, z pasji fotograf, z zamiłowania blogerka. Ma milion pomysłów na siebie i chciałaby zrealizować je wszystkie.

  • Zaneta Forr

    Służące widziałam film – rewelacja. Bardzo mnie poruszył. Kinga sobie zapisałam, bo to takie moje nowe klimaty ;)

    • Kinga koniecznie przeczytaj :) A książka „Służące” jest jeszcze lepsza od filmu, w nim pominięto kilka fajnych scen. :)

  • Jak mi się podobają Twoje zdjęcia :) Cudne tytuły! Bardzo inspirujące. Najbardziej urzekł mnie Deadline :) (Wiadomo dlaczego :D) Zastanawiam się nad zakupem czytnika e-booków, bo chyba moja półka na książki nie wytrzyma zbyt długo :)

    • Zmartwię Cię – mam czytnik i niestety nie kupuję mniej książek. Kupuję więcej. I papierowych i na czytnik. :D

      • Tego właśnie się obawiam :) Minusem u mnie jest to, że ja mam ograniczone miejsce :D A kocham książki papierowe!

  • Z wymienionych czytałam tylko Chemię Śmierci i przyznaję, że świetna książka! :) Zaciekawił mnie za to „Przegląd końca świata” :D

  • Jak ja lubię takie polecenia, szczególnie, że te książki wydają się idealne na wakacje :) Ja wracam do ‚Gry w klasy’ Cortazara, ‚Stu lat samotności’ Marqueza, wywiadu-rzeki z Andą Rottenberg ‚Już trudno’ i do Susan Sontag ‚Myśl to forma odczuwania’. Polecam wszystkie!

  • Ula z prostoofinansach

    Fajnie napisane recenzje. Żadnej z tych książek nie czytałam, więc chętnie je dopisze do mojej listy. No może poza Przeglądem Końca Świata, do niej się chyba nie przekonam.

  • Mam podobnie, czasami wracam do książek, nawet kosztem nowych czytelniczych przygód, jednakże niektóre tytuły zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że odwiedzam je, jak starych przyjaciół, na których zawsze mogę polegać. :)

  • Mi też zawsze szkoda czasu na ponowne czytanie książek, chociaż mam kilka, które naprawdę bardzo lubię ☺

  • Pingback: Recenzja | "Zabić drozda" Harper Lee | The Carolina's Book()