10 narzędzi dla blogerów | Poradnik blogera

10 narzędzi dla blogerów | Poradnik blogera

Tym wpisem rozpoczynam cykl z kategorii Blogowanie. Będą się tu pojawiać porady dotyczące prowadzenia bloga, tworzenia treści oraz obsługi mediów społecznościowych. Poniższy wpis, to moja subiektywna lista narzędzi: wtyczek, aplikacji, stron i gadżetów, które są przydatne do prowadzenia i rozwoju bloga. Znajdują się tu jedynie takie, które sama wypróbowałam i regularnie wykorzystuję na swoim blogu.

10 narzędzi dla blogerów

10 narzędzi dla blogerów, The Carolina's Book

1. Program do obróbki grafiki – Photoshop lub Canva


Nie każdy ma wystarczające umiejętności, aby tworzyć własne grafiki, jednak dostępne są rozwiązania zarówno dla profesjonalistów, jak i kompletnych laików. Jeśli potrzebujesz profesjonalnego narzędzia, które pozwoli Ci tworzyć od zera grafiki na potrzeby Twojego bloga, to zainwestowanie w Photoshopa jest dobrym wyborem. W tej chwili firma Adobe umożliwia użytkowanie ich programu jedynie w wersji subskrypcyjnej, ma to swoje plusy i minusy. Ja jestem posiadaczką ostatniej „pudełkowej” wersji Photoshopa i pomimo tego, żę wersja CC ma kilka naprawdę świetnych narzędzi, których brakuje w CS6, to aktualnie nie zdecydowałabym się na zmianę.

Jeśli Twoje umiejętności graficzne są zerowe lub bardzo podstawowe – na ratunek przyjdzie Ci wspaniałe narzędzie online. Canva pozwala tworzyć wiele różnych formatów grafik, ma gotowe szablony dostosowane między innymi do Facebooka, Instagrama, na potrzeby ebooków, prezentacji i innych źródeł. W bibliotece Canvy znajdziesz gotowce, które możesz przerobić tak, aby odpowiadały Twoim potrzebom. Canva to darmowe oprogramowanie, jednak spora część zasobów (zdjęć, grafik, elementów tekstowych, szablonów) to zasoby płatne. Bez problemu można jednak wykorzystywać te, które są darmowe, ponieważ jej biblioteka jest na tyle duża, że spełni podstawowe oczekiwania większości blogerów. Minusem Canvy jest jej popularność – tworząc grafiki z darmowych szablonów możemy mieć pewność, że ktoś kiedyś stworzył coś bardzo podobnego.

2. Evernote lub… notes


Nie wiem, jak Ty, ale ja jestem analogowym twórcą. Wszystko, co powstaje w mojej głowie musi zostać w którymś momencie przelane na papier. Korzystam z notesów, w których zapisuję pomysły, prowadzę Bullet Journal i wykorzystuję program Evernote, w którym zapisuję pomysły i szkice blogowych wpisów (tak, ten wpis też w nim powstał).

Evernote to bardzo fajna aplikacja, która pozwala na tworzenie wielu notesów i wypełnianiu ich notatkami, te z kolei mogą zawierać tekst, łącza internetowe, grafiki, nagrania dźwiękowe i stworzyć spójny, bogaty konspekt dla Twojego projektu. Evernote aktualnie pozwala na synchronizację notatek pomiędzy dwoma urządzeniami, w moim przypadku jest to komputer stacjonarny oraz smartfon.

3. Bank zdjęć


Jestem fotografem, zatem od początku istnienia mojego bloga jedyna forma zdjęć, jaką brałam pod uwagę, to moje własne prace. Po pewnym czasie uznałam, że to złe podejście, bo wynikało nieco z przerysowanej ambicji. W końcu istnieją przeogromne zasoby darmowych, przepięknych zdjęć, z których mogę skorzystać. Obecnie w niektórych wpisach pojawiają się fotografie z banków zdjęć. Dzięki Paulinie z One Little Smile i jej wpisowi z 52 (!) darmowymi bankami zdjęć – mam zapas na resztę życia. Warto pamiętać o licencjach i zwrócić uwagę na prawa do wykorzystania zdjęcia, najlepszą licencją dla twórców jest CC0, która umożliwia dowolne wykorzystanie fotografii w celach prywatnych i komercyjnych, bez konieczności wskazania autora.

4. Wtyczka SEO


Wiadomo, że wtyczka SEO nie odrobi za nas całej pracy i nie sprawi, że blog zacznie się pojawiać na pierwszej stronie Google. Jest to jednak zdecydowanie przydatne narzędzie, które pomoże odpowiednio zadbać o SEO na naszym blogu. Ja w tej chwili korzystam z Yoast SEO, wcześniej używałam All in One SEO Pack. Wybrałam Yoast, ponieważ znacznie bardziej podoba mi się jej forma. Podaje wskazówki, które mają za zadanie pomóc w przygotowaniu wpisu na potrzeby SEO, sprawdza czytelność wpisu i sugeruje zmiany ilości słów i paragrafów. Przypomina też o nagłówkach, wartościach alt przy dodanych zdjęciach. Dzięki wskazówkom i kolorowym znacznikom Yoast jest lepszym wyborem dla osoby początkującej, która dopiero zaczyna swoją przygodę z SEO.

5. Blogowy adres email

Tu może Cię zaskoczę, bo to taki mało oczywisty punkt. Jednak jeśli blogujesz na poważnie, zależy Ci na zbudowaniu marki osobistej i stworzeniu profesjonalnego wizerunku – warto zadbać o adres mailowy związany z blogiem.  Ja taki adres posiadam, jest podpięty pod domenę bloga i tym samym jest integralną częścią mojego wizerunku. Ktoś, kto chce się ze mną skontaktować w sprawie związanej z blogiem, nie napisze maila na mój prywatny adres, tylko skorzysta z zamieszczonego na blogu i powiązanego domeną – jest wtedy pewny, że wiadomość dotrze tam, gdzie powinna.

Jeśli nie masz swojej domeny, możesz wykorzystać popularnego Gmaila. Wybierz adres związany ze swoim blogiem i wykorzystuj go tylko do komunikacji z czytelnikami, markami i osobami zainteresowanymi współpracą – nie używaj go do zapisów na newslettery, logowania się do aplikacji i tym podobnych, niech pozostanie „czysty”.

6. Pinterest / Pocket
 do zbierania inspiracji

Każdy bloger wie, że bez porządnej dawki inspiracji może być ciężko. Skąd brać pomysły na wpisy, jak sprawdzić, co jest popularne na blogach w polskiej i zagranicznej blogosferze? Gdzie zapisać inspirujące posty, zdjęcia, infografiki, poradniki i wszystko to, co chcemy mieć pod ręką, gdy dopadnie nas wszechogarniający brak weny?

Dla mnie jednym z najbardziej przydatnych narzędzi jest Pinterest – wykorzystuję go na dwa sposoby. Jest przede wszystkim moim źródłem natchnienia i niewyczerpaną kopalnią wiedzy. Znajduję tam wpisy z innych blogów, które są motywacją do stworzenia własnych. Jest tam mnóstwo poradników dla blogerów (takich, jak ten, który czytasz) i setki pięknych zdjęć, które nakierowują mnie na moje własne sesje.

Drugim sposobem jest stworzenie tablic odpowiadających kategoriom mojego bloga i przypinanie do nich moich wpisów, dzięki czemu zapewniam sobie dodatkowy ruch na blogu.

Pocket to nieco inne narzędzie, jednak również wykorzystuję je do kolekcjonowania inspiracji i przydatnych linków. Pocket pozwala na zapisywanie stron i ciekawych artykułów, które chcę przeczytać później lub jeszcze do nich wrócić. Mam tam kolekcję wpisów z różnych blogów rozwojowych, wskazówki dotyczące blogowania, wystąpienia TED, które chcę obejrzeć ponownie i wiele innych treści, które warto zachować.

7. Google Analytics


Każdy bloger powinien wiedzieć, jak wyglądają statystyki jego bloga. Jeśli blogujesz od niedawna, to zapewne nie są to imponujące liczny, ale ich obserwowanie pomoże Ci planować konkretnie działania wspierające rozwój Twojego bloga. Kto czyta Twoje wpisy? W jakich godzinach Twoi odbiorcy są aktywni? Gdzie mieszkają? Na jakich urządzeniach czytają Twojego bloga? Jakiej są płci i w jakim wieku? To wszystko informacje, które są niezwykle ważne w tworzeniu treści – pisząc bloga musisz wiedzieć DO KOGO piszesz. Statystyki z Google Analytics pomogą Ci dokonać takiej analizy.

Analityka bloga jest też niezbędna, jeśli chcesz rozpocząć współprace z markami – dane analityczne bloga to podstawa, której oczekują agencje i firmy zgłaszające się do Ciebie z ofertą wspólnego projektu.

8. Hosting i domena


Na początku istnienia mojego bloga nie miałam własnej domeny i hostingu. Pisałam bloga na blogspocie i uważałam to za wystarczające narzędzie do tworzenia treści. Z czasem jednak uznałam, że zależy mi na tym, aby mój blog stał się moją wizytówką i był traktowany profesjonalnie. Wykupiłam hosting i domenę, a treści przeniosłam na WordPress. Dzięki pisaniu bloga na własnym serwerze, mam dostęp do bardzo przydatnych wtyczek i przeogromny wybór motywów, zarówno płatnych, jak i zupełnie darmowych.

Nie ma obowiązku posiadania własnego hostingu, jeśli wystarczają Ci darmowe rozwiązania i potrafisz z nich wyciągnąć wszystko, co mają najlepszego – nie zawracaj sobie głowy serwerami. Domena jednakże jest czymś przydatnym, zarówno jeśli piszesz na darmowym serwisie blogowym, jak i blogujesz „na swoim”. Domena to niezbyt duży wydatek, często za pierwszy rok użytkowania płaci się śmieszne pieniądze. Warto jednak doczytać regulamin i mieć świadomość, że po roku ta kwota wzrasta. Jeśli Twój blog dobrze się rozwija, a Ty planujesz być jego autorem jeszcze przez dłuższy czas – rozważ opłacenie domeny na kilka lat do przodu. Takie domeny zyskują znacznie większe zaufanie w wyszukiwarkach i są łatwiejsze w pozycjonowaniu.

9. Disqus


Czy Ty też tak masz, że jeśli system komentowania na danym blogu jest mało wygodny, to odechciewa Ci się zostawiania komentarza? Ja tak mam i wiem, że to trochę nie fair. Bo w sumie zalogowanie się to niezbyt duży wysiłek, a autor bloga będzie wdzięczny za moją aktywność. Jednak niektóre zintegrowane systemy komentowania doprowadzają mnie do szału swoim nieintuicyjnym sposobem działania.

System Disqus to ich totalne przeciwieństwo. Umożliwia zalogowanie się z wybranego konta (Facebook, Twitter, G+ lub profil Disqus) oraz śledzenie odpowiedzi w wątku. Jest bardzo wygodny i przede wszystkim wygląda świetnie. Wiem, że niektórym blogerom podobają się komentarze dostosowane do wyglądu bloga, ale dla mnie zdecydowanie ważniejsza jest funkcjonalność i tu Disqus wygrywa na całego.

10 Kalendarz / planer
 postów

Ostatnim narzędziem, które zaczęłam wykorzystywać dość niedawno, gdy blog przeszedł metamorfozę, jest kalendarz. Mam tu na myśli zarówno wtyczkę dla WordPressa (Editorial Calendar), jak i papierowy kalendarz, który stoi na moim biurku. Zapisuję sobie dni publikacji wpisów na około 2-3 tygodnie do przodu (a jak jestem turbo-produktywna, to na miesiąc) i dzięki temu wiem, co i kiedy powinno pojawić się na blogu. Daję sobie oczywiście luz i piszę spontaniczne posty, kiedy zajdzie taka potrzeba. Pojawiły się systematyczne wpisy we wtorki i piątki, od których odstępstwa robię bardzo rzadko. Dzięki temu moi czytelnicy wiedzą, kiedy powinni zajrzeć na bloga po nowy wpis. Daję im pewną stabilizację w tej kwestii i widzę, że to działa.

Nawet, jeśli piszesz teksty lifestylowe, piszesz bloga o codziennym życiu i tworzysz treści na bieżąco, to możesz zaplanować sobie pracę nad postami. Dzięki temu usystematyzujesz swoje działania, poświęcając im określony czas i przy okazji zadbasz o work-life balance.

Mam nadzieję, że moje 10 narzędzi dla blogerów przyda Ci się do pracy nad Twoim blogiem. Jeśli znasz inne wartościowe narzędzia, wtyczki, aplikacje czy gadżety dla blogerów, to koniecznie podziel się nimi w komentarzu! Niech to będzie baza wiedzy, do której każdy bloger, początkujący czy też nie, może w każdej chwili zajrzeć.

Jeśli uważasz ten wpis za przydatny, to podziel się nim ze znajomymi. :)

Karolina

Kreatywna głowa, pełna pomysłów i inspiracji. Uzależniona od książek, sushi i waniliowej chai latte. Z wykształcenia marketingowiec, z pasji fotograf, z zamiłowania blogerka. Ma milion pomysłów na siebie i chciałaby zrealizować je wszystkie.

  • Notes jest najważniejszy :) Mój pęka w szwach, bo tak jak Ty mam mnóstwo pomysłów. Szkoda, że czasu jest zawsze za mało.

  • Ania Kucharzyna

    ja swojego bloga prowadzę już jakiś czas, ale jest to bardzo podstawowa wersja, więc szukam inspiracji,porad i pomysłów co i jak dalej robić. Ten post spadł mi jak z nieba,bo choć ostatnio więcej na ten temat czytam,to tutaj podsunięte zostały fajne,proste pomysły, z objaśnieniem dobrym nawet dla takiej „nogi” jak ja ;)

  • Kilku narzędzi nie znam i z tego co piszesz to warto:D jeśli chodzi o programy do tworzenia grafik na bloga to ja korzystam z bezpłatnych internetowych: Pickmonkey oraz Fotor. Bezpłatne wersje są „ubogie” ale da się z tego zrobić różnorodne i piękne grafiki i przede wszystkim poprawić zdjęcia na bardziej przejrzyste. Pinterest też używam w tych samych celach co ty i jestem zachwycona, że ktoś wymyślił tak cudowne „narzędzie” do wymiany i zapisywania inspiracji. Jeśli chodzi o notes to ten internetowy w ogóle mnie nie przekonuje- dla mnie wersja analogowa wygrywa nad wszystkimi :D

    • O Picmonkey też miałam napisać, ale chciałam wybrać jeden przykład aplikacji i wygrała u mnie Canva. :)
      A „notes internetowy” pozwala mi na zabieg kopiuj-wklej jak napiszę szkic posta i mam go w kopii zapasowej od razu. Tak w razie, jakby WP stanął dęba z niewiadomych przyczyn. ;)

  • Wow, po raz pierwszy mogę z czystym sumieniem napisać, że korzystam ze wszystkich! Od siebie mogę dodać, że od pewnego czasu za planer postów służy mi Todoist. Aby jeszcze lepiej zorganizować swój czas, używam też narzędzia do time trackingu, dzięki czemu wiem, jak wiele czasu poświęcam na wszystkie aktywności :).

    • Todoist też znam, ogólnie do organizacji pracy mam kilka innych narzędzi. Tutaj wymieniłam podstawowe, z których korzystam przy pracy nad blogiem. :)

  • ! super wpis! Karolina, a o co chodzi z tym alt przy zdjeciach w yoast?

    • Alt to alternatywny tekst, który powinien opisywać to, co znajduje się na obrazku. Wyszukiwarki nie potrafią odczytać zdjęcia tak, jak człowiek – czyli wizualnie, potrzebują tekstu, który opisze im zawartość pliku z obrazem. Służy to pozycjonowaniu strony. :) Nie jest to tylko kwestią Yoast, warto ten atrybut przypisywać niezależnie od używanej wtyczki SEO. Znajdziesz go w edycji obrazu. :)

      • O, dzieki wielkie! domyslalam sie ale teraz musze sie zmobilizowac skoro juz wiem :D.

  • Wszystkie znam, ale nie wszystkie używam. Twój wpis musi mnie zmotywować do ich stosowania, bo zbyt długo z tym zwlekam. Zostawiam sobie otwarty plik :-)

    • Motywuję Cię dodatkowo personalnie! Wszystkie te narzędzia bardzo wspomagają proces twórczy, ja się nie umiem już bez nich obejść. :)

      • W zasadzie chodzi mi o Evernote jedynie. No i nie próbowałam też Bullet Journal, a słyszę już o nim któryś raz. No i Pinterest wciąż czeka na wejście w moje łaski. Mam konto, ale stoi w miejscu. Brakuje mi na niego czasu. Reszta działa ;-)

  • Karolina, pięknie dziękuję za polecenie! :)

  • Nie używam kalendarza, wolę pisać bardziej spontanicznie. Natomiast bardzo nie lubię nadużywania Pinterest na blogach: ściągnięcie zdjęcia do siebie i podpisanie go „żródło: pinterest”. Mierzi mnie to okropnie. Świetnie, że podałaś ten link do banków zdjęć, może nie zawsze są piękne, ale można przecież coś w nich fajnego znaleźć. Ja jeszcze polecę dropbox.com , bo chyba jeszcze nikt o nim nie pisał, a przydaje się jako inbox do wszelkiego rodzaju zdjęć, grafik itp.

    • Dropboxa też używam, choć bardziej „do wszystkiego”, nie tylko do blogowania. :) A co do Pinteresta, to zupełnie nie miałam na myśli wykorzystywania zdjęć z niego, tylko czerpania inspiracji do swoich wpisów z różnych przypiętych artykułów i grafik.

      • Mnie chodziło o to właśnie, co napisałaś, że Pinterest jest wspaniałym źródłem do czerpania inspiracji. Ja też często w nim kopię, przy-pinam i prze-pinam :) Często tam właśnie zaczynam pracę nad nowymi projektami. Wspomniałam tylko, że go ktoś może tak niecnie wykorzystywać.

  • Pomimo, że bloguję od dawna, a posty piszę bardzo regularnie, nie planuję ich w kalendarzu. Mam za to notes, w którym mam spisane chyba ze 100 tematów i po kolei je omawiam na blogu.
    A do spisu narzędzi dodałabym aparat fotograficzny. Nie musi być profesjonalny. W zasadzie taki w smartfonie wystarczy. Ale własne zdjęcia (o ile jest taka możliwość dobrania do tekstu własnego zdjęcia) są chyba najlepsze.

    • Też myślę, że własne zdjęcia są najlepsze ;) Ale nie zawsze jest możliwość ich wykonania i nie każdy ma umiejętności. Zdjęcia w dzisiejszych czasach są bardzo istotnym elementem bloga i uważam, że lepiej wybrać coś z banku, zamiast wstawiać bardzo amatorskie prace – w końcu naprawdę nie trzeba znać się na wszystkim, a blog zyskuje przy ładnej grafice. :)

  • Tak z ciekawości – masz duży ruch z Pinteresta? :) Chociaż widzę, że masz dużo pinów – ja ze swoimi szaleńczymi 180 chyba nie poszarżuję ;).
    Nie rozumiem też, o co chodzi z Disqusem :). Komentarze wyglądają na każdej stronie tak samo i prawie na żadnej nie gryzą się z ogólnym wyglądem bloga. Sama kiedyś nie byłam przekonana do tego systemu (nie rozumiałam o co chodzi), ale teraz go uwielbiam!

    • Nie mam dużego ruchu z Pinteresta niestety, bo w Polsce Pinterest znacznie słabiej sobie radzi, niż np. w USA – tam wejścia z pinów są czasem przeogromne. Ale nie tracę nadziei i przypinam swoje posty. ;)
      A z Disqusem chodziło mi o to, że kilka razy zasłyszałam opinię, że jest… brzydki (?!) i że dany bloger woli swoje komentarze na blogu, które są zgrane z jego szablonem. Osobiście uważam, że to absurd i Disqus jest tak neutralny, jak to tylko możliwe. :)

      • Właśnie co chwila natykam się na „disqus jest brzydki”, a przecież jest tak neutralny – jak piszesz :). Zupełnie tego nie rozumiem.

        • Zgodzę się w całej rozciągłości – uwielbiam Disqus’a za jego intuicyjność i to, że nie muszę się za każdym razem logować i łatwo podejrzeć, gdzie zostawiło się komentarze -to w sumie jego super funkcja, dla mnie bardzo przydatna. I tak jak napisałaś, jak ktoś ma jakiś inny system komentarzy, który wymaga skomplikowanych czynności, żeby zostawić komentarz, to często sobie daruję, bo szkoda na to mojego czasu

  • Sylwia

    Ten wpis jest ekstra przydatny. Przyznam szczerze, że nie wykorzystuję SEO a chyba powinnam zaczęć. Dziękuję za przypomnienie. :)

  • Pocket odkryła stosunkowo niedawno i od tego czasu ZAWSZE zapisuję w nim linki, które koniecznie chcę przeczytać, a wcześniej sporo takich stron mi uciekało. Mega przydatna aplikacja :)

  • Dziękuję za przydatne informacje! :)

  • Długo nie mogłam przekonać sie do Disqusa, ale dzis nie wyobrażam sobie mojego bloga bez niego! I faktycznie, disqus zachęca mnie do zostawiania komentarzy u innych Twórców, a inne systemy logowania zniechęcają😉

  • Alicja

    Bardzo przydatny post, napewno skorzystam z kilku porad! Dziękuję za natchnienie :)

  • Ooo, ze zdziwieniem mogę stwierdzić, że oprócz Evernote – do którego się nie mogę przekonać, używam wszystkiego ;)
    Łącznie z bujo, które jest najlepszym kalendarzem i notatnikiem w jednym.

    Do banków zdjęć jakoś też nie mogę się przekonać, wychodzę z założenia że content powinien być mój, a więc zdjęcia też moje. Tym bardziej, że fotografia to też moja ukochana sprawa. Może czasem jednak się przekonam, zwłaszcza, że nie mam aż tylu ładnych przedmiotów w domu :D

  • Emi

    Dziękuje za bardzo przydatne informacje. Jestem początkującą blogerką i chłonę wszystkie tego typu wpisy :)

  • Zamiast Pocket, wszystko wrzucam do Evernote i odpowiednio kataloguję, przypisuję kategorię. Dzięki temu mam jedną aplikację mniej :D
    Niedługo przechodzę na WordPressa i te wtyczki do SEO będą bardzo przydatne. System Disqus też będzie :)

  • EDB sklep

    bardzo przyda mi się taki poradnik. Próbuję wrócić do blogosfery, ale pozmieniało się tu tak wiele rzeczy, że mam z tym niemałe trudności.
    Pozdrawiam
    http://www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

  • extramoneytips.co.uk

    super pomocne szczególnie dla poczatkującego blogera:-)

  • Dzięki za cenne informacje. Nie wpadłbym na to, że opłacone na dłużej domeny zyskują znacznie większe zaufanie w wyszukiwarkach i są łatwiejsze w pozycjonowaniu.

  • Bardzo przydatne ;)

  • Podoba mi się to zestawienie, ponieważ jest nieoczywiste. Większość nagłówków w stylu „150 cudownych narzędzi, które musisz znać, jeśli chcesz być pro” oferuje listę faktycznych narzędzi i aplikacji, z których notabene używa się może 7, bo na resztę nie ma czasu, a i ich zastosowanie bywa naciągane. Serio… Gdyby ktoś chciał korzystać z każdego przeznaczonego marketerom narzędzia to nie starczyłoby mu czasu na to, co naprawdę ważne. A u Ciebie jest inaczej. Hosting i domena. Wtyczka SEO, BuJo. Dajesz zestaw „narzędzi”, które autentycznie mogą się przydać, a ich używanie nie jest związane z zagłębianiem się w wiedzę tajemną instrukcji obsługi.

  • Super wpis, dodaję do zakładek.
    Marzę jeszcze tylko o ‚firmowym’ mailu z prawdziwego zdarzenia, a całą resztę narzędzi już mam i używam.

  • Dobre podsumowanie tego, co każdy bloger powinien ogarnąć ;)
    Ech… żeby się jeszcze do tego wszystkiego stosować :P